🏆 Tego Pana Nie Obsługujemy

Tego pana nie obsługujemy Mam już serdecznie dosyć Hamstera. Jest to najgorszy serwer IMAP z jakim się spotkałem - Gmailowy IMAP przy nim jest super dopracowany - i dlatego też, przy kolejnych bug reportach odnośnie IMAPa, pytaniem numer zero będzie rodzaj oprogramowania serwerowego. hehe dobra robota normalnie przybił bym ci piąteczkę żeby nie było takiej sytuacji zawsze jak komuś składam bebechy to mowie żeby nie dali sobie wcisnąć czegoś innego tylko żeby mówili że ma być to co na kartce pamiętam jak dziś jestem w MM(u idiotów) rodzice coś tam AGD kupują no to ja ide w regały oblukać czy coś ciekawego jest, jakieś dobre ceny. Za plecami słyszę jak jakiś kolo pyta się pracownika(tego działu) o GTX280. Pada pytanie o wtyczkę zasilającą ilość pinów i czy pojedyńcza czy podwójna. Odp. Proszę pana jaka wtyczka wkłada pan w pci podpina kabelek od napędu i nic więcej nie trzeba. Ja tam pochylony przy dolnej półce z pudełkiem w rekach robię takie oczy a po chwili powstrzymuje się jak mogę aby nie roześmiać się na cały market. Po chwili słyszę aha dziękuje za pomoc to ja sobie sam poradzę (mistrzowskie wybrnięcie z sytuacji). Jak by ten koleś nie miał pojęcia o co kaman to by wydał na daremnie 1,5k złotych monet.
Tłumaczenia w kontekście hasła "obsługujemy ludzi" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie obsługujemy ludzi, którzy obudzili trolla z jeziora.
Edward Szepel w tym sklepie nie został obsłużony. - Pana nie obsłużę, zakazał mi szef - usłyszał od sprzedawcy w sklepie rolnik z Miastka. Rzecznik konsumentów i inspektor handlowy są oburzeni. nasz komentarznasz komentarzWłaściciel sklepu patrzy przez pryzmat pieniędzy, które jest mu winien rolnik. Gdybym był na jego miejscu, to pewnie też pogoniłbym go gdzie pieprz rośnie. Rolnik też ma jednak swoje racje. Czuje się oszukany, bo poniósł straty związane z uszkodzeniem ciągnika przez wał. Poza tym jest klientem, tak jak każdy inny. Chce zapłacić za towar i nie powinien być dyskryminowany. To jest niestety patowa Takie praktyki są niedopuszczalne - mówią. - Przedwczoraj kupowałem w tym sklepie uszczelki - mówi rolnik Edward Szepel. - Nie było problemu. Wczoraj poprosiłem o łożyska. Sprzedawca zakomunikował, że mi ich nie sprzeda, bo ma zakaz od szefa - mówi zbulwersowany Szepel. Co się zmieniło w ciągu jednego dnia? Nic. Problem w tym, że wczoraj rolnik poprosił o fakturę. - Przedwczoraj ten pan nie chciał faktury. Jak wystawię rachunek, to będzie ślad, a nie chcę mieć nieprzyjemności ze strony pracodawcy - oznajmia rolnikiem, a właścicielem sklepu jest konflikt. - Półtora roku temu kupiłem w tym sklepie wał do silnika ciągnika - opowiada Szepel. - Chodził pół roku, a potem strzelił. Wał rozwalił mi obudowę silnika i miskę olejową. Zaniosłem go do sklepu, bo był na gwarancji. Nie uznano mi jej. Skierowałem więc sprawę do sądu. Żądałem pięciu tysięcy złotych odszkodowania. Tyle, bo musiałem jeszcze dodatkowo wynająć ciągnik. Właścicielem sklepu jest Tadeusz Miąskowski. - Pan Szepel zalega mi z płatnościami na 2300 złotych. Poza tym przegrał sprawę w sądzie. Dopóki się ze mną nie rozliczy, nie ma po co przychodzić - oświadcza Miąskowski. - Sprawa sądowa nie jest jeszcze ostatecznie zakończona, bo będę się odwoływał. Te 2300 złotych trzymam na poczet tego, co jest mi winny właściciel sklepu - ripostuje Szepel. OPINIAMarek ZapolskiOPINIAMarek Zapolski, powiatowy rzecznik praw konsumentów w Słupsku:Takie sklepowe praktyki są niedopuszczalne. Wynika to może nie z konkretnych przepisów, ale z zasad rzetelności kupieckiej. Odmowa sprzedaży towaru to forma dyskryminacji klienta. W mojej praktyce kilka razy spotkałem się z takimi przypadkami. Pamiętam, że jeden sklepikarz nie chciał obsługiwać sąsiada, bo się z nim posprzeczał. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opracowuje kodeks etyki kupieckiej. Te kwestie będą tam z Miastka twierdzi, że spór finansowy między nimi to jedno, a sprzedaż towarów w sklepie, to drugie. - Sklep jest dla wszystkich. Płacę i to powinno wystarczyć. Idąc tokiem rozumowania właściciela, to można wprowadzić np. zakaz obsługiwania kobiet, bo ich się nie lubi - ironizuje Szepel. Sławomir Gutowski, rzecznik Państwowej Inspekcji Handlowej w Słupsku, przyznaje rację rolnikowi. - Jak ktoś wystawia z ceną towar do sprzedaży, to jest to oferta w rozumieniu kodeksu cywilnego - mówi Gutowski. - I nie ma żadnych powodów, dla których jednemu klientowi coś się zbędzie, a drugiemu nie. Co więcej, kodeks wykroczeń przewiduje grzywnę, jeśli ktoś bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży towaru, a zajmuje się tym zawodowo. Konflikt między panami nie jest taką podstawą. Gutowski przyznaje, że trudno w praktyce przymusić sklep, aby sprzedał towar. - Klient musiałby wezwać policję, powołując się na artykuł z kodeksu wykroczeń i iść do sądu, aby ten zobowiązał właściciela do sprzedaży. To mijałoby się z celem - mówi rzecznik PIH.
W prawidłowej obsłudze klienta zdecydowanie nie powinno mieć miejsca nachalne namawianie na produkty, których klient nie chce czy proponowanie rozwiązań, które nie są dostosowane do jego oczekiwań lub - z drugiej strony - brak zainteresowania. Aby tego uniknąć, warto dobrze słuchać tego, co mówią klienci.

Joined Dec 6, 2012 ·2,088 Posts Też to zauważyłem. Wystarczy sprawdzić kilka pociągów - tym razem padło chyba na ósmym), żeby skończyła się możliwość sprawdzenia ceny i zajętości, a w końcu brak możliwości wyboru pociągu. W tym przedostatnim (w środku) była jeszcze możliwość wybrania tego pociągu, w ostatnim (z prawej) przestały się wyświetlać wszystkie dane do rezerwacji. Wyjście praktykowane - zamknąć stronę i na nowo. Faktycznie, mógłby ktoś coś z tym zrobić... Joined Nov 22, 2007 ·24,814 Posts To wygląda na świadomie wprowadzoną blokadę (limit zapytań w jednej sesji)... Joined May 20, 2014 ·949 Posts To wygląda na świadomie wprowadzoną blokadę (limit zapytań w jednej sesji)... Dokładnie tak, i nawet jest zaimplementowanie rozwiązanie: Łowcy Promo Ale coś poszło nie tak skoro nawet ulubione forum budowlane sobie nie radzi Joined Nov 22, 2007 ·24,814 Posts Nie rozśmieszaj mnie. Strona 'łowcy promo' nie daje innej odpowiedzi niż "Nie znaleziono połączeń spełniających wybrane parametry!" Joined May 3, 2021 ·73 Posts Dokładnie tak, i nawet jest zaimplementowanie rozwiązanie: Łowcy Promo Łowcy Promo nie pokazują połączeń z przesiadką, więc zostaje mi albo dwukrotne szukanie na Łowcach (najpierw na jeden odcinek, potem na drugi) albo sypiący się system eIC 🙃 Joined Nov 22, 2007 ·24,814 Posts Ale działa wam w ogóle ta strona lowcow? Bo mnie nigdy po prostu. Może to od relacji zależy, albo czegoś? Joined May 20, 2014 ·949 Posts Zrzut jest z dziś. Jeżeli przesiadkowe liczy jako promo odcinek 1 + promo odcinek 2 a rezultaty w łowcach promo są tylko na połączenia bezpośrednie, to nic dziwnego, że zaimplementowane rozwiązanie nie spełnia oczekiwań. Co więcej, nie widzi nawet wagonów bezpośrednich... Mikol tego nie robił, to jest pewne. Joined Nov 22, 2007 ·24,814 Posts O, w prywatnym oknie przeglądarki się wyszukało. Zabić to mało. Ale nawet jak wyszukało, to znalazło z Warszawy do Krakowa tylko jeden pociąg o 4 rano i dwa o 23... Joined Apr 17, 2016 ·94 Posts Trochę to przypomina poprawki polskiego ładu Joined Feb 18, 2009 ·10,878 Posts Skoro już mnie wzięło za bazgranie, to oprócz EZT namalowałem strefy specjalne w wagonie Combo. Byłbym wdzięczny, gdybyście się ustosunkowali, czy w ogóle zaznaczanie stref ma sens. dla przypomnienia legenda dkzg ·Trybunał Stanu Joined Jan 6, 2014 ·8,404 Posts Joined Jul 27, 2009 ·268 Posts Skoro już mnie wzięło za bazgranie, to oprócz EZT namalowałem strefy specjalne w wagonie Combo. Byłbym wdzięczny, gdybyście się ustosunkowali, czy w ogóle zaznaczanie stref ma sens. Jak najbardziej - ma to sens! Joined Nov 12, 2016 ·518 Posts Łowcy Promo nie pokazują połączeń z przesiadką, więc zostaje mi albo dwukrotne szukanie na Łowcach (najpierw na jeden odcinek, potem na drugi) albo sypiący się system eIC 🙃 Ciekawe. Jakoś 2 tygodnie temu udało mi się tu bez problemu znaleźć a potem kupić bilet z Wrocławia do Świnoujścia z przesiadką z Poznaniu Gł. Teraz rzeczywiście nie pokazuje opcji z przesiadkami . Joined Sep 6, 2007 ·2,402 Posts O, w prywatnym oknie przeglądarki się wyszukało. Zabić to mało. Pewnie wykryło ciasteczka częstego wyszukiwania połączeń, pisania skarg do IC oraz dane logowania na forum budowlane. Gdzieś tam zaszyte jest jakieś ciasteczko, które pokazuje, że zapytanie wysyła mikol i tego pana nie obsługujemy. Joined Apr 27, 2013 ·14,952 Posts Wiecie, Bilkom w sumie działa całkiem spoko. Też wolę eIC, ale jak muszę kupić bilet to nie ma co czekać aż zadziała jak należy Joined Sep 28, 2011 ·2,502 Posts Wiecie, Bilkom w sumie działa całkiem spoko. Też wolę eIC, ale jak muszę kupić bilet to nie ma co czekać aż zadziała jak należy Czemu wolisz eIC od Bilkomu? System IC ma tylko jedną zaletę nad Bilkomem, można graficznie wybrać miejsce w ZT. Joined Feb 18, 2009 ·10,878 Posts Jak najbardziej - ma to sens! Schematy EZT wysłałem do Luciora, więc na powinny się niebawem pojawić. Strefy związane z TSI są na razie wprowadzone w 111A-30 i wagonach 175A, więc też je tam naniosłem. Kolejną, myślę, że istotną grupą wagonów są rowerówki, tam będą oczywiście zaznaczone tylko miejsca dla osób przewożących rowery i tu mam takie pytanie. Najbardziej popularnym wagonem 111Arow jest wersja 72 miejsca i 6 rowerów. Występowały w kilku seriach modernizacyjnych, począwszy od tej powstałej z 110Ac (kwadratowe okna) i tych nowszych z oknami zaokrąglonymi. Do tej pory mieliśmy informacje o co najmniej dwóch wersjach numeracji miejsc. Nie jestem pewny, czy nie zostały one zunifikowane, stąd prośba, gdyby ktoś jechał wagonem z kwadratowymi oknami, nich rzuci okiem, czy numeracja wygląda jak na górze. Wagony z zaokrąglonymi oknami powinny mieć układ jak na niższym rysunku. Dzięki za odzew. Joined Aug 7, 2011 ·615 Posts Ależ kompletne pośmiewisko PKP PLK i IC. Tablice nie działają, ludzie biegają, informacji zero ... Joined Jan 2, 2015 ·1,511 Posts Czemu wolisz eIC od Bilkomu? System IC ma tylko jedną zaletę nad Bilkomem, można graficznie wybrać miejsce w ZT. Kluczową zaletę. Joined Dec 10, 2008 ·4,083 Posts A możliwość zwrotu i wymiany biletu, konto z biletami itp. na Bilkomie jest?

POMOC DROGOWA 24H GORZÓW WIELKOPOLSKI. średni czas dojazdu to 30 min na terenie Gorzowa Wlkp. wulkanizacja 24 na miejscu oraz mobilnie. Źle zatankowane Paliwo to nie problem. 20 lat doświadczenia w obsłudze tirów & osobówek. Ratownictwo drogowe ANHOL prowadzi działalność związaną z pomocą drogową. Oferujemy kierowcom pomoc na
Hasło: Tych klientów nie obsługujemy, z gabloty wiszącej w sklepie spożywczym w jednej ze scen z filmu Stanisława Barei Co mi zrobisz jak mnie złapiesz (1978), weszło na stałe do naszej popkultury. Hasło było satyrą na stosunki panujące w PRL, gdzie władza traktowała obywateli z góry, stosując wobec nich szykany za różne rzeczywiste i wyimaginowane przewinienia. W scenie w sklepie klient, który zwrócił uwagę personelowi na panujący tam brud – decyzją gburowatego i chamskiego kierownika – ma trafić do gabloty ze zdjęciami klientów wyklętych. Powyższa scena, choć oczywiście przerysowana, dość dobrze oddawała stosunki panujące na co dzień w PRL-u. Można by powiedzieć, że to już na szczęście tylko historia, ale czy dzisiaj nie spotykamy się czasami z podobnymi zachowaniami? Właśnie przytrafiło mi się coś takiego i trafiłem do gabloty Tych klientów nie obsługujemy! Tyle tylko, że nie w sklepie spożywczym, lecz w… Instagramie. A wszystko przez epidemię i siedzenie w domu 🙂 Mając dużo wolnego czasu, dość intensywnie szperałem w Instagramie, lajkując i komentując wiele postów. I okazało się, że przekroczyłem limit lajków, powyżej którego Instagram blokuje użytkowników. Podobno ten limit wynosi 60 lajków na godzinę, ale tego nikt tak naprawdę nie wie, bowiem Instagram nie ujawnia takich informacji. Ja zresztą zrobiłem drugi “błąd”, bowiem gdy już nałożono na mnie blokadę, to zacząłem intensywnie domagać się jej wycofania. A takich użytkowników Instagram nie lubi jeszcze bardziej (czego nie wiedziałem, a dowiedziałem się dopiero później, gdy zacząłem czytać różne informacje na ten temat). Tak więc tkwię w gablocie Tych klientów Instagram nie obsługuje i nie wiem, czy już na stałe, czy może czasowo. Tym razem jednak gburowaty i chamski kierownik nie ma twarzy Janusza Gajosa, lecz bezimienną twarz systemu.
tego pana nie obsługujemy

Nie użyto 100% pokrycia i wcale nie zamazuje całkowicie jej danych. Bez trudu można je odczytać, wystarczy powiększyć post. I w mojej ocenie zrobiono to celowo i ze złośliwości powodowanej właśnie niezrozumieniem tego, że KAŻDA promocja ma swoją, kwantyfikowaną w pieniądzu wartość. Przykład Casey Neistata jest bardzo dobry.

Ogłoszenie JEDNA SPRAWA = JEDEN TEMAT DACIA Klub Polska » INNE » Na każdy temat » Idiotów nie obsługujemy, czyli cham na drodze. Poprzedni temat :: Następny temat Idiotów nie obsługujemy, czyli cham na drodze. Autor Wiadomość hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-05, 06:50 Idiotów nie obsługujemy, czyli cham na drodze. Postanowiłem założyć nowy temat, o zachowaniach użytkowników naszych dróg. To na początek. Przed świętami odwiedziłem brata. Wracałem późnym wieczorem i zjechałem na stację paliw na kawę. Za ladą stał rosły facet około czterdziestki. Zapłaciłem usiadłem w kąciku i siorbię gorący napój. Na stację przyjechał facet na rowerze, ubrany na ciemno, rower bez lampek, a nawet odblasków. Pan za ladą zwrócił mu uwagę, że światła w nocy są niezbędne na drodze. Rowerzysta śmiejąc się podchodzi do lady i powiada: "Ja widzę jak kot", po czym poprosił o fajki... Usłyszał: – Idiotów nie obsługujemy. Facet coś tam zaczął mamrotać o chamstwie, a gościu z za lady: "mam ci obić ryj, żebyś zrozumiał?" Po czym dodał już spokojniej. – Moja matka trzydzieści lat męczy się z jedną krótszą nogą, bo ratując życie takiemu jak ty debilowi, wybrała drzewo... _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych Krystian67 Marka: Dacia Model: Dokker Silnik: Sce 100 KM Rocznik: 2017 Wersja: Outdoor Dołączył: 28 Paź 2017Posty: 485Skąd: Chorzow Wysłany: 2021-01-05, 07:34 Patola która ma wiele oblicz. Rowerzysta to jeden z wielu kłopoty miałby sprzedawca. w razie pobicia. Limes Marka: Dacia Model: Sandero2 StepWay Silnik: 1,5dCi Rocznik: 2014 Dołączył: 05 Gru 2020Posty: 104Skąd: Lublin Wysłany: 2021-01-05, 09:38 Przez 40 lat jeździłem także do takich co ,, w ciemnościach ,, widzieli jak kot. Wielu z nich nakryłem czarną folią . Widziałem wiele łez i tragedii na drogach. I nic by się nie stało gdyby ,, wsiowy mędrzec ,, odpowiedział twierdząco na pytanie . Sprzedający tylko zapytał . hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-05, 10:10 Krystian67 napisał/a: kłopoty miałby sprzedawca. w razie pobicia. Z pewnością. Sadzę jednak, że takiego zamiaru nie miał, a jedynie bardziej dobitnie wyraził swe uczucia. _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych macminer Marka: Dacia Model: Duster Silnik: SCe Rocznik: 2019 Wersja: Prestige Dołączył: 07 Wrz 2018Posty: 243Skąd: Gliwice Wysłany: 2021-01-05, 10:56 hak64 napisał/a: śmiejąc się podchodzi do lady i powiada: "Ja widzę jak kot" W zasadzie należałoby w takiej sytuacji wezwać policję. Może wtedy byłoby gościowi mniej do śmiechu. Brak wyobraźni to niestety główny grzech użytkowników dróg. Można by o tym napisać tomy. Zachowań rowerzystów na pewno starczyłoby na parę rozdziałów. Sam jeżdżę sporo na rowerze, ale gula mi skacze, jak widzę, co robią inni rowerzyści. A jazda po ciemku bez oświetlenia to wręcz ich grzech główny. hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-05, 11:19 macminer napisał/a: W zasadzie należałoby w takiej sytuacji wezwać policję. Może wtedy byłoby gościowi mniej do śmiechu. W zasadzie masz rację, ale zanim przyjadą, to po rowerzyście nawet smród nie zostanie... Co do braku wyobraźni. Przejawów głupoty na drogach jest cała masa. Dzisiaj. Pojechałem z żoną na zakupy (o matko katorga, bo moja ślubna musi codziennie odwiedzić ze trzy Biedronki, Lidla, Rossmanna i bóg wie co jeszcze - wszędzie promocje i inny towar). Stoję na parkingu Lidla czekając na żonę i patrzę, jak wielkie białe Volvo parkuje na wprost schodów (parking nieco wyżej niż chodnik do niego prowadzący). Paniusia brała trzy poprawki, aby zaparkować równolegle do stojących obok samochodów, po czym zadowolona z siebie wysiada z auta. Nie wytrzymałem. Wysiadam i wskazując ręką schody, mówię: "tam są schody i podjazd dla wózków, czy pani tego nie widzi?" - Nie widzę tu koperty, ani żadnego zakazu, więc tu mi wolno... - Szanowna pani, na mostach, wiaduktach, w tunelach, też nie ma kopert, ani zakazów, a jednak nie wolno! - Niech pan dzwoni po policję, mandaty mi nie straszne. - Nie proszę pani, zrobię fotkę i wstawię na Facebooka, niech się ludzie pośmieją z pani bezobjawowej inteligencji. Wsiadła w auto i odjechała... _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych EBmazur Marka: Dacia Model: Sandero Silnik: 1,0 SCe Rocznik: 2018 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 24 Mar 2019Posty: 456Skąd: Mazury Wysłany: 2021-01-05, 21:02 Cytat: Szanowna pani, na mostach, wiaduktach, w tunelach, też nie ma kopert, ani zakazów, a jednak nie wolno! Oj kolego - jest zakaz wynikający z przepisów , znaków nie trzeba tam stawiać _________________Czerwone jeżdżą szybciej eio Marka: Dacia Model: Logan MCV II Silnik: SCe [B4D B4] Rocznik: XII 2017 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 26 Sty 2018Posty: 767Skąd: EL Wysłany: 2021-01-05, 22:02 Re: Idiotów nie obsługujemy, czyli cham na drodze. hak64 napisał/a: Moja matka trzydzieści lat męczy się z jedną krótszą nogą, bo ratując życie takiemu jak ty debilowi, wybrała drzewo...[/b] Przypomniała mi się moja sytuacja sprzed roku. Wtedy myślałem że w porę zauważyłem rowerzystę debila - ciemny cień na czarnym tle późnym wieczorem na drodze biegnącej przez mały las - ratując go. Cień znikał na długich i majaczył gdy przełączałem na światła mijania. Na szczęście wyjątkowo nikt nie jechał z naprzeciwka oślepiając mnie światłami... hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-06, 04:37 EBmazur napisał/a: Cytat: Szanowna pani, na mostach, wiaduktach, w tunelach, też nie ma kopert, ani zakazów, a jednak nie wolno! Oj kolego - jest zakaz wynikający z przepisów , znaków nie trzeba tam stawiać Oj kolego, czyżby problem z czytaniem ze zrozumieniem? Wskazując, że pomimo braku znaków, nie wolno tam parkować, co mogłem mieć na myśli jeśli nie przepisy ogólne? _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych EBmazur Marka: Dacia Model: Sandero Silnik: 1,0 SCe Rocznik: 2018 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 24 Mar 2019Posty: 456Skąd: Mazury Wysłany: 2021-01-06, 10:34 hak64zawsze lubiłem stwierdzenie / pytanie w stylu " co autor miał na myśli ? " _________________Czerwone jeżdżą szybciej hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-06, 11:46 EBmazur napisał/a: co autor miał na myśli A nad czym tu myśleć? Znasz jakąś inną możliwość? _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych EBmazur Marka: Dacia Model: Sandero Silnik: 1,0 SCe Rocznik: 2018 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 24 Mar 2019Posty: 456Skąd: Mazury Wysłany: 2021-01-06, 18:04 hak64 napisał/a: EBmazur napisał/a: co autor miał na myśli A nad czym tu myśleć? Znasz jakąś inną możliwość? Kod: na mostach, wiaduktach, w tunelach, też nie ma kopert, ani[b] zakazów[/b], a jednak nie wolno! Mniemam po wymianie zdań , że autor ( czyli Ty ) miał na myśli znaki zakazu Natomiast ja odczytywałem to ( w moim mniemaniu ze zrozumieniem ) , że autor ma na myśli szeroko pojęte zakazy - czyli oznakowanie oraz przepisy zawarte w PORD . Tak już mam , że czyjeś wypowiedzi biorę dosłownie . Sam też staram się nie pozostawiać wątpliwości - oczywiście w rozmowie czysto towarzyskiej takie podejście nie obowiązuje . Ale tak już mam , że śruba to śruba a nie wkręt . Amen _________________Czerwone jeżdżą szybciej eio Marka: Dacia Model: Logan MCV II Silnik: SCe [B4D B4] Rocznik: XII 2017 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 26 Sty 2018Posty: 767Skąd: EL Wysłany: 2021-01-06, 18:35 @EBmazur, w szybkiej wymianie zdań face to face jest bardzo łatwo o drobne uproszczenia, które w tekście pisanym i analizowanym na chłodno nie powinny się pojawić. Chyba że przez roztargnienie - np. na forum takim jak to. Ważne że było skuteczne i bez nerwów. robercik Marka: Dacia Model: Duster Silnik: 1,3 Rocznik: 2019 Wersja: Comfort Dołączył: 20 Gru 2020Posty: 10Skąd: Podlasie Wysłany: 2021-01-06, 20:09 Jestem dość aktywnym kolarzem no i posiadaczem dustera. Nie rozumiem takich idiotów którzy nawet nie wysilą się żeby było ich widać. Pewnie nawet w tym cepeenie gdzie miała miejsce ta akcja dostępne były lampki w cenie 20zł za komplet przód i tył. Montuje się je w 10minut bez narzędzi. Jak głupim trzeba być żeby kogoś narażać kiedy problem jest tak łatwy do rozwiązania? _________________robercik klazow Marka: Dacia Model: Duster Silnik: TCe 150 4x4 FAP Rocznik: 2019 Wersja: Prestige Dołączył: 04 Lis 2020Posty: 103Skąd: Legnica Wysłany: 2021-01-06, 22:37 Na wartościujących inaczej siły nie ma. Obstawiam, że "kocie oko" z pierwszego posta z poczuciem własnej racji i krzywdy pozostał. Jest też problem obiektywny: wielu pieszym i rowerzystom wydaje się, że kierujący samochodem widzi to co oni i czas na reakcję ma taki sam. Nie "czują" też, że zatrzymanie auta to nie to samo co zatrzymanie się człowieka lub rowerzysty. Szokujące nas pytania w rodzaju "czemu on się nie zatrzymał?" i brak zrozumienia dla odpowiedzi "bo nie miał na to szans" są normą w rozmowach z osobami, które prawka nie mają. hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-06, 23:07 Jest dużo prawdy w tym, co kierowcy mówią o rowerzystach, ale sami też mają wiele swoich grzeszków. Dojazd do pracy zajmuje mi 15 min. autem, lub 20 rowerem (miasto). Kiedyś w okresie letnim wybierałem rower, ale po kilku nieciekawych przygodach zrezygnowałem z jednośladu. Raz kobieta, chyba nazbyt dosłownie zinterpretowała przepis Art 25 pkt 1. kodeksu "Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w w drogę poprzeczną" i uznała, że rower to nie pojazd, więc skręcając w lewo, nie trzeba ustępować pierwszeństwa jadącemu na wprost rowerzyście. Innym razem, kierowca busa zahaczył mnie lusterkiem podczas wyprzedzania - pozdrawiam uciekiniera (zniszczoną kurtkę przerobiłem na kamizelkę dla psa). Jeszcze inny kierownik cudem wyhamował przed przejazdem dla rowerzystów (przejście i przejazd oznakowany znakiem D-6b) wyskoczył do mnie z ryjem, że z roweru się schodzi. Tu małe wyjaśnienie; facet miał taką widoczność, że można by wyhamować pociąg towarowy. W końcu rower poszedł w odstawkę, bo zdałem sobie sprawę, że nie jestem kotem i mam tylko jedno życie... _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych PiotrWie Marka: Dacia /Opel Model: Duster 4x2 /Zafira Family Silnik: 1,6 16v K4M/1,8 Rocznik: 2010 /2014 Wersja: Laureate Dołączył: 15 Lip 2010Posty: 1588Skąd: dolnośląskie Wysłany: 2021-01-07, 09:40 Winne jest też specyficzne "polskie' podejście do przepisów. Rower poruszający się po drogach publicznych ma być wyposażony w światło tylne i przednie. Tymczasem producenci produkują a sprzedawcy sprzedają rowery bez oświetlenia, udając że są one przeznaczone tylko do jazdy poza drogami publicznymi. Oczywiście policja też to olewa. A wystarczyło by że za jazdę po drodze publicznej rowerem bez zamontowanego oświetlenia zgodnie z przepisami wystawiano mandat - po kilku miesiącach by wszyscy mieli światła i pewnie zdecydowana większość by je włączała o zmroku ( choć raz na kilka miesięcy widuje samochody bez włączonych świateł op zmroku - mimo że je maja - ale to margines) Ale oczywiście tak nie będzie - bo suweren tego nie lubi więc przepisów nie egzekwujemy - jak wielu motoryzacyjnych też - choćby kontrole ograniczeń prędkości są u nas sporadyczne - spróbujcie przejechać np. przez Austrię "po polsku" to po powrocie dostaniecie co najmniej kilka mandatów po kilkaset euro. Ostatnio zmieniony przez PiotrWie 2021-01-07, 09:42, w całości zmieniany 1 raz 48piotr Marka: Dacia Model: DUSTER 4x2 Silnik: 16V LPG Rocznik: 2010 Wersja: Duster Dołączył: 16 Lis 2010Posty: 732Skąd: Puławy Wysłany: 2021-01-07, 11:39 EBmazur napisał/a: że śruba to śruba a nie wkręt To dwa różne przedmioty. _________________48piotr Dymek Marka: DACIA Model: Sandero Stepway Silnik: TCe 90 Rocznik: XII 2017 Wersja: Outdoor Dołączył: 01 Cze 2017Posty: 2993Skąd: Warszawa Wysłany: 2021-01-07, 12:28 robercik napisał/a: Jestem dość aktywnym kolarzem... Przywołałeś mi takie wspomnienie. W mojej okolicy jest praktycznie 100% pokrycie wygodnymi ścieżkami rowerowymi prowadzonymi tuż obok ulic. Mimo to grupki rowerzystów (na rowerach typu "dupa wyżej niż głowa") z upodobaniem korzystają z ulic, utrudniając kierowcom jazdę. Kiedyś jakiś kierowca stojąc na światłach opuścił szybę i zwrócił jednemu uwagę- dlaczego nie korzysta z pięknej i pustej ścieżki dla rowerzystów. W odpowiedzi usłyszał wypowiedziane z godnością oświadczenie: "mnie to nie dotyczy, nie jestem rowerzystą, ja jestem KOLARZEM"... Ostatnio zmieniony przez Dymek 2021-01-07, 12:31, w całości zmieniany 1 raz eio Marka: Dacia Model: Logan MCV II Silnik: SCe [B4D B4] Rocznik: XII 2017 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 26 Sty 2018Posty: 767Skąd: EL Wysłany: 2021-01-07, 15:30 klazow napisał/a: Jest też problem obiektywny: wielu pieszym i rowerzystom wydaje się, że kierujący samochodem widzi to co oni i czas na reakcję ma taki sam. Nie "czują" też, że zatrzymanie auta to nie to samo co zatrzymanie się człowieka lub rowerzysty. Szokujące nas pytania w rodzaju "czemu on się nie zatrzymał?" i brak zrozumienia dla odpowiedzi "bo nie miał na to szans" są normą w rozmowach z osobami, które prawka nie mają. Zgadza się. Problem utrudnionej percepcji pieszego przez kierowcę auta. Niektórzy nie zdaja sobie z tego sprawy. Jako dziecko - tak sobie gdybam, bo słabo pamiętam - przechodząc przez jezdnie myślałem że skoro widzę róg zderzaka i fragment lamp nadjeżdżajacego auta, to "samochód też mnie widzi". Dość szybko zmienilem zdanie. "Samochod nie widzi, bo w zderzaku i w lampach nie ma oczu". Po latach doświadczenia w jazdy autem, rowerem i pieszego spaceru dowiedzialem się że kierowca auta ma utrudnione zadanie. Nie tylko dlatego że nie ma oczu w zderzakach przednim i tylnym. Wieczorem gorzej widać przez szybę ze środka auta nieoświetlone obiekty na zewnątrz (vs. nieoświetlony pieszy/rowerzysta szybko dostrzeże oświetlone auto). Kierowca wjeżdżając z podporzadkowanej musi oglądać się w różnych kierunkach by nie wymusić pierwszeństwa. Infrastruktura drogowa w PL nie zawsze ułatwia zadanie kierowcy. Na swojej trasie mam kilka takich punktów, w których muszę wielokrotnie kręcić szyją o ponad 180 stopni, wyginać i prostować plecy by zwiekszyć pole widzenia zza zaslaniajacego widok źle ustawionego słupa, czy słupków w samochodzie. Sytuacja na drodze się zmienia, auta zmieniaja położenia, piesi też... Niewygodne dla doświadczonego kierowcy. Ale niemożliwe do pokonania dla poczatkujacego, czy bardzo słabego kierowcy. Tworzą się niepotrzebne korki. Raz w podobnym ale innym miejscu widziałem lekkie potracenie pieszego. Obserwując niektórych pieszych i rowerzystów mam wrażenie, że są nieostrożni, bo "samochód ich widzi". hak64 Marka: Mercedes Model: 300SE Silnik: 3,0 Rocznik: 1987 Dołączył: 26 Gru 2015Posty: 180Skąd: Żory Wysłany: 2021-01-07, 16:11 eio napisał/a: są nieostrożni, bo "samochód ich widzi". Moim zdaniem akcje promowania bezpieczeństwa dały by o wiele lepszy skutek niż represja mandatowa. Na kilku forach przedstawiłem już swój pomysł na taką promocję. Może dosadny, ale taki lepiej działa na wyobraźnię. Wymyśliłem dość wymowny podpis "Nie bądź płaski - noś odblaski!" _________________specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych eio Marka: Dacia Model: Logan MCV II Silnik: SCe [B4D B4] Rocznik: XII 2017 Wersja: Laureate 5 os. Dołączył: 26 Sty 2018Posty: 767Skąd: EL Wysłany: 2021-01-07, 16:16 hak64 napisał/a: Wymyśliłem dość wymowny podpis "Nie bądź płaski - noś odblaski!" Fajne. Dowcipne. Można to podkręcić ubierając leżącego w kolory asfaltu - szary kolor. A po środku przerywana biała linia, by było wiadomo że leży on na ulicy a nie gdzieś na opuszczonym lotnisku. Ostatnio zmieniony przez eio 2021-01-07, 16:18, w całości zmieniany 1 raz imielinek Marka: Dacia Model: Lodgy Silnik: 1,5 dCi Rocznik: 2015 Wersja: Laureate Plus 7 os. Dołączył: 08 Lut 2015Posty: 112Skąd: Olsztyn Wysłany: 2021-01-07, 20:34 Dymek napisał/a: robercik napisał/a: Jestem dość aktywnym kolarzem... Przywołałeś mi takie wspomnienie. W mojej okolicy jest praktycznie 100% pokrycie wygodnymi ścieżkami rowerowymi prowadzonymi tuż obok ulic. Mimo to grupki rowerzystów (na rowerach typu "dupa wyżej niż głowa") z upodobaniem korzystają z ulic, utrudniając kierowcom jazdę. Kiedyś jakiś kierowca stojąc na światłach opuścił szybę i zwrócił jednemu uwagę- dlaczego nie korzysta z pięknej i pustej ścieżki dla rowerzystów. W odpowiedzi usłyszał wypowiedziane z godnością oświadczenie: "mnie to nie dotyczy, nie jestem rowerzystą, ja jestem KOLARZEM"... To ja coś w temacie jeżdżenia po ulicy obok ścieżki rowerowej na rowerach szosowych- 1. wiele z tych ścieżek nie nadaje się do używania na rowerze szosowym bo są wykonane ze szlifowanej kostki brukowej 2. przy prędkości rzędu 30-35 km/h spotkanie z pieszym, jadącym na rolkach lub hulajnodze lub dzieckiem na rowerze z 4 kółkami ewentualnie biegowym (celowe przykłady bo żadne z ww nie powinni się znajdować na ścieżce) na najlepszym wypadku kończy się obtarciami i uszkodzonym przednim kołem 3. spotkanie ze smyczą bo pan lub pani idzie chodnikiem a pies po trawniku który znajduje się za ścieżką rowerową to 100 % lot przez kierownicę skutki mogą być różne dlatego naprawdę dość często bezpieczniej jest między samochodami jechać niż narażać swoje zdrowie przez tych którzy nie potrafią zrozumieć że ścieżka rowerowa jest dla rowerów. Jak jeżdżę do i z pracy to korzystam ze ścieżek gdzie są dostępne. i wcale nie uważam się za kolarza. _________________ Żywiec Marka: Dacia Model: Duster Silnik: dCi Rocznik: 2018 Wersja: Prestige Dołączył: 16 Kwi 2015Posty: 240Skąd: Żywiec/wieś stołeczna Wysłany: 2021-01-07, 20:41 Ja mam nadzieję, że rowerzyści nuczą się rozsądnie korzystać z dróg kołowych tak jak to zrobili moturzysci. Wg. mnie moturzysci jeżdżą o wiele bardziej świadomie i zachowawczo niż kilka lat temu i mniemam że częste wieści o wypadkach nawet jeżeli mieli pierwszeństwo (pierwszeństwo dla moturzystów) wpłynęło na dosłowne odbieranie powiedzenia krążącego wśród cyklistów z silnikami że "moturzytsa musi myśleć za siebie i innych". Ja próbowałem jeździć rowerem po warszawskich ulicach i zrezygnowałem z tego dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Po prostu nie da się cieszyć z jazdy rowerem po Warszawie. Nie jest lepiej być pieszym, jeszcze ani razu nie zaobserwowałem aby rowerzysta poruszając się ścieżka dla rowerów dojeżdżając do przejścia dla pieszych które przecina ścieżkę rowerową zwolnił. Pomimo tego że będąc na przejściu mam pierwszeństwo, to żaden z rowerzystów nie zwolnił nie mówiąc już o zatrzymaniu się i przepuszczeniu pieszego, chociaż jest do tego zobligowanym. Rozumiem ze piesi mogą chwile poczekać aż rowerzysta przejedzie i korona z głowy im nie spadnie ale miło było by widzieć że rowerzysta zwalnia przed przejściem, widząc pieszych którzy będą chcieli wejść na "zebry". A teraz z innej "beczki". Poruszam się po Warszawie samochodem i poruszam się zgodnie z przepisami (jak jest 50 to jade 50 nie 54, 56 czy więcej) wszyscy mnie wyprzedzają ale o dziwo nikt nie pogania światłami ani nie trąbi ale odczuwam że jestem dla nich zawalidrogą. I tak swego pięknego dnia zatrzymuje się na czerwonym światle, samochód który zmienił pas na równoległy do tego którym się poruszałem zatrzymał się obok i kierownik pojazdu opuścił szybę dając mi znać że chce zamienić parę słów ze mną, będąc grzecznym również opuściłem szybę licząc że powie mi kilka dosadnych słów co myśli o moim trybie jazdy... i jak najbardziej wspominał że jeżdżę "za wolno" ale zrobił to grzecznie i kulturalnie argumentując że większe zagrożenie stwarzam jeżdżąc przepisowo ponieważ zaburzam "naturalne" tempo jakim poruszają się inni uczestnicy ruchu. Cholera jasna ma rację, zaburzam płynność jazdy innych uczestników ruchu.

zakupiłam microsoft 365 family, nie wiedziałam jak udostępnić dostęp do pakietu dla kolejnych użytkowników, zadzwoniłam na numer podany na stronie i zostałam poinstruowana przez miłego pana, który krok po kroku udzielał mi instrukcji co mam zrobić. Produkt zgodny z opisem, wszystko działa na kilku kontach więc polecam!
Data utworzenia: 17 września 2018, 18:15. Niby niedziela niehandlowa, ale klienci zrobić zakupy. Ale nie wszyscy! Do sklepu otwartego w niedzielę zwolennicy PiS dostali zakaz wstępu . Za kasą stanął właściciel ubrany w koszulkę z napisem „Konstytucja”. Osobliwe zdarzenie miało miejsce w sklepie Żabka w Ostrowie Wielkopolskim. „Sympatyków PiS nie obsługuję, ponieważ nie pozwala mi na to klauzula sumienia” – napisano na wejściu. Jest ostra reakcja sieci sklepów Żabka. Klauzula sumienia w Żabce. „Klientów z PiS nie obsługujemy” Foto: / BRAK W niedziele niehandlowe sklepy mogą być otwarte pod warunkiem, że za ladą stoi właściciel. Tak też było w Ostrowie Wielkopolskim. Zdjęcie ze sklepu Żabka przy ulicy Kaliskiej trafiło do sieci za pośrednictwem portalu TubaOstrowa, który udostępnił je na Facebooku. „W związku z niedzielą niehandlową, członków i sympatyków PiS nie obsługuję, ponieważ nie pozwala mi na to klauzula sumienia” – taki komunikat witał w ostatnią niedzielę potencjalnych klientów. A za ladą... właściciel ubrany w koszulkę z napisem „Konstytucja”! Taką samą działacze Komitetu Obrony Demokracji przyozdobili w niedzielę kolumnę króla Zygmunta III Wazy w Warszawie. Część mieszkańców i internautów zachwycała się inicjatywą. „Chociaż ktoś w tym mieście ma otwarty umysł, brawa dla tego Pana” – napisał jeden z nich. Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. „Na policję z jegomościem!” – skomentował inny interneuta. Zobacz także Sieć sklepów wydała już specjalne oświadczenie w tej sprawie. „Sklepy Żabka są prowadzone przez ponad 3,5 tys. franczyzobiorców, którzy niezależnie zarządzają swoimi placówkami. Charakter naszej współpracy nie odnosi się do ich poglądów politycznych. Bez wątpienia sklep nie jest miejscem do organizowania happeningów politycznych, na co zwrócimy uwagę franczyzobiorcy. Komunikat został zamieszczony w sklepie bez naszej wiedzy i zgody. Niedopuszczalne jest sugerowanie dyskryminacji jakiejkolwiek grupy klientów. To stoi w sprzeczności z ogólnymi zasadami naszej umowy z franczyzobiorcą. Dlatego obecnie analizujemy jakie kroki powinniśmy podjąć w związku z tym zdarzeniem” – poinformowała Żabka. źródło: „TubaOstrowa” Władysław Kosiniak-Kamysz o kulisach rozmów z protestującymi w Sejmie Sztuczna inteligencja w Żabce sprawdzi co kupujesz! Zrobili to w Warszawie. W PiS się wnerwią /4 Klauzula sumienia w Żabce. „Klientów z PiS nie obsługujemy” / BRAK Właściciel sklepu witał klientów w koszulce z napisem „Konstytucja” /4 Klauzula sumienia w Żabce. „Klientów z PiS nie obsługujemy” / BRAK Twierdził, że na przyjmowanie klientów popierających PiS nie pozwala mu klauzula sumienia /4 Klauzula sumienia w Żabce. „Klientów z PiS nie obsługujemy” / BRAK Jest już ostra odpowiedź sieci sklepów /4 Klauzula sumienia w Żabce. „Klientów z PiS nie obsługujemy” / BRAK „Bez wątpienia sklep nie jest miejscem do organizowania happeningów politycznych, na co zwrócimy uwagę franczyzobiorcy” — napisano w oświadczeniu Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Windykacja terenowa pozwala na bezpośrednią rozmowę z dłużnikiem, któremu przedstawiamy jego sytuację prawną. Informujemy go o kolejnych krokach prawnych, które podejmiemy, jeżeli nie zapłaci wymagalnego długu w oznaczonym terminie. Windykacja terenowa jest znacznie skuteczniejsza niż windykacja telefoniczna.
TVN24 TVN24 GO TVN METEO TVN WARSZAWA TVN24 Biznes FAKTY KONKRET24 TVN zaloguj się zarejestruj się StartNajnowszeGorące tematyReporterzy 24OdznakiPodróżnicyDodaj materiałzdjęciewideoartykułmail kontakt24@ 22 324 24 24nr sms/mms 516 4444 24Autor:Mariusz1223MATERIAŁ INTERNAUTY14 Marca 2014 08:33 Aktualizacja: 14 Marca 2014Na takie zdjęcie trafiłem podczas spaceru. Wszyscy maja dość Putina, większość również uważa, że w końcu trzeba go w jakiś sposób uspokoićMapa Polski Targeo
332. Prywatna firma powinna móc decydować czy przyjmuje tylko zaszczepionych, czy nie zaszczepionych, zielonowłosych, czy stare baby. To jest wolność i rynek zweryfikuje to sam. 51. Ashtar. 06.06.2021, 21:42:48. 170. @ Petururururu: Dokładnie, a to i tak jest takie pitolenie szurskie tylko, bo tego nie sprawdzą kto się zaszczepił
Kolekcjonowanie autografów - cóż to takiego? Hobby, sposób spędzania wolnego czasu, możliwość obcowania z osobami z pierwszych stron gazet i czołówek programów telewizyjnych, sposobność niewielkiego (albo całkiem dobrego) zarobku? Każdy kolekcjoner sam zna odpowiedź na to pytanie. W moim wypadku jest to wszystkiego po trochu, choć nie ukrywam że świadomość, że sportowiec którego występy bardzo często oglądam w telewizji poświęcił kilka sekund swojego życia, by dla mnie namazać kilka kresek (a i czasem nawet naskrobać moje imię) na kartce papieru jest wielce budująca. Nawet czasami zdarza się miłe podziękowanie za list, co już w ogóle może wprawić w stan niezwykłej satysfakcji. Ale niestety, nie zawsze jest tak różowo, jakby się chciało. Często jest tak, że napisane prośby pozostają bez odpowiedzi. Jakie są tego przyczyny - doprawdy trudno dociec. Prośba była zbyt nachalna i pozostała bez odpowiedzi? Zabrakło kuponu na odpowiedź a sportowiec nie ma zamiaru wysupłać kilku groszy, centów, pensów na pokrycie przesyłki? A może to Poczta Polska (ewentualnie inna, zagraniczna) nie spisała się i przefurmaniła gdzieś czy to naszą prośbę, czy też odpowiedź od zawodnika? Ile zagubionych listów, tyle odpowiedzi, zaś uzyskanie jednoznacznej informacji na temat stanu przesyłki, jeśli nie jest niemożliwe, to na pewno bardzo trudne. W kolejnej serii poświęconej sprawom około-autografowym przedstawię krótkie historie poświęcone prośbom, które pozostały bez odpowiedzi. Oczywiście nie będą to wszystkie, gdyż wszystkich nie pamiętam, moje notatki dotyczące wysyłek nie są kompletne i skrupulatnie prowadzone. Po dość przydługim wstępie przechodzimy do rzeczy: I. Norweski Związek Narciarski (NZN) Niestety, na czoło wysuwa się NZN, dawniej wzór współpracy z fanami skoków narciarskich i ogólnie sportów zimowych. Brak konieczności dodawania kuponu na odpowiedź, możliwość wysyłania próśb zbiorowych - czego chcieć więcej! Wszystko popsuło się w 2015 roku, kiedy to zakończono odpowiadanie na prośby o autografy więcej niż jednego zawodnika, jednak nadal można było liczyć na otrzymanie jakiegoś podpisu. Wysłałem list z prośbą o podpis Rune Velty. Długo nie przychodziła odpowiedź, więc wysłałem maila z zapytaniem, czy nadal NZN zajmuje się wysyłaniem autografów. Odpowiedź była twierdząca, więc niezrażony poprzednim niepowodzeniem, wysłałem list z prośbą o podpis Andersa Bardala (w mailu była informacja, że również można liczyć na autograf zawodnika, który zakończył karierę), a zaraz potem - Bjørna Einara Romørena (w końcu teraz to pracownik Związku, na pewno przyjdzie odpowiedź!). Niestety, bardzo się przeliczyłem, odpowiedzi jak nie było tak nie ma, a Związek "wisi" mi 3 podpisy: Velty, Bardala i Romørena. Nie polecam pisać tam jakichkolwiek próśb. II. Lindsey Van Na podpisie amerykańskiej skoczkini bardzo mi zależało. Może nie jest wybitną zawodniczką, jednak w 2009 roku w Libercu wygrała pierwszy, historyczny konkurs Mistrzostw Świata. Dołożyłem więc wszelkich starań, by autograf pierwszej w historii mistrzyni świata znalazł się w mojej kolekcji. Był luty 2013 roku, więc byłem kolekcjonerem autografów od całego miesiąca. Szybkie rozpoznanie na Facebooku i jest, profil Amerykanki. Prośba o autograf w krótkich żołnierskich słowach doczekała się odpowiedzi, jednak nie takiej, jakiej się spodziewałem... Dobra, nie to nie... przynajmniej na razie. Minął rok z okładem, zauważyłem że Lindsey stworzyła fanpage (wcześniej pisałem na jej prywatny profil). Pytanie o podpis wystosowałem jeszcze raz, jeszcze raz przyszła odpowiedź. Tym razem z prywatnym adresem! Nie ma bata, teraz musi się udać! Błyskawicznie wybrałem najlepsze zdjęcia, przedstawiające Amerykankę w chwilach jej triumfu i chwały, czym prędzej je wywołałem, napisałem prośbę i całość wysłałem za ocean. I zacząłem czekać. Znów minął rok. Lekko zniecierpliwiony ponownie napisałem wiadomość, wyraziłem zaniepokojenie co do stanu przesyłki. Znów dostałem odpowiedź. No trudno, postanowiłem spróbować jeszcze raz. Zdjęcia wywołałem, prośbę napisałem i znów czekałem. I tak czekam już prawie 2 lata. Szanse na odpowiedź są praktycznie zerowe. Na szczęście podpis Amerykanki już mam w swojej kolekcji dzięki wymianie z Bartkiem, który miał więcej szczęścia i zdobył podpis Van. Można go obejrzeć tutaj. III. Marit Bjørgen Dwie prośby, razem z dwoma kuponami na odpowiedź poszły się kochać. Adres podany na jej oficjalnej stronie zwyczajnie nie działa. Myślałem, że gdy norweska biegaczka zajmie się opieką nad swoim dzieckiem to znajdzie chwilę na fanowską korespondencję... niestety, nic takiego nie miało miejsca. Pisząc ten artykuł, z ciekawości próbowałem odwiedzić stronę Bjørgen, by zobaczyć czy ten adres nadal tam jest - niestety (a może stety) strona nie Joanna Szwab Krótka prośba spotkała się z jasną i klarowną odpowiedzią. Ode mnie - szacunek dla Joanny za postawienie sprawy jasno. V. Jason Lamy Chappuis I tak mógłbym bez końca. Widać tu pewną prawidłowość, z francuskim mistrzem kombinacji norweskiej próbuję się skontaktować w latach nieparzystych. Ponownie spróbuję w 2019 Kazuyoshi Funaki Tu już jestem bardziej "nachalny", próbuję każdego roku. Z miernym skutkiem jak dotąd. VII. Anja Tepeš Odkąd siostra Jurija Tepeša zakończyła karierę, kontakt z nią jest nadzwyczaj trudny. Co prawda miałem z nią przyjemność spotkać się w Krakowie, a nawet robić za przewodnika po mieście dla niej oraz jej znajomych, niemniej jednak potem kontakt nieco się urwał. Choć dostałem od niej adres, który jest zgodny z tym podanym na jej stronie internetowej, to żadnej odpowiedzi się nie doczekałem. A szkoda, podpisane zdjęcia, na których jestem ja razem z Anją z pewnością ubogaciłyby moją dalszy nastąpi!
Jeśli wciąż nie wybrałeś prywatnego detektywa dla siebie, to zwróć uwagę na firmę Marek Peterman. Oferuje szeroki zakres usług w dobrych cenach. Ważkie problemy wymagające dyskrecji to chleb powszedni dla tego detektywa - pomoże Ci w zakresie dochodzenia alimentów i nie tylko.
Takie słowa usłyszałem wiele lat temu w kiosku z kebabem w centrum Warszawy. Usłyszałem je od cudzoziemca, ale dziś wcale bym się nie zdziwił, gdyby coś takiego powiedział Polak. W końcu na tej samej ulicy w latach 30. XX w. Żyd w stroju etnicznym nie miał żadnej szansy być obsłużony przez kogokolwiek, a za to niemalże pewność, że zostałby pobity i wygnany na Muranów, do dzielnicy żydowskiej, już wtedy nazwanej przez liberalną opinię publiczną gettem, co było nazewniczym importem z państwa kościelnego, gdzie pełni chrześcijańskich cnót i miłosierdzia papieże trzymali oznaczonych żółtymi bądź czerwonymi znakami Żydów (hitlerowcy woleli niebieskie gwiazdy Dawida). Ale ja tym razem nie o antysemityzmie, którego nieistnienie zgodnym chórem głoszą antysemici. To tylko przykład, jakie konsekwencje może przynieść orzeczenie pisowskiego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niegodne z konstytucją karanie usługodawcy za odmowę świadczenia usługi, powołując się przy tym na wolność sumienia oraz wolność gospodarczą. Wiele już o tym napisano, ale i ja chciałbym wtrącić swoje trzy grosze, bo pewne ważne argumenty w tej dyskusji jakoś jeszcze nie wybrzmiały. Nie ma wątpliwości co do tego, że obecne orzeczenie w praktyce unieważniające artykuł Kodeksu wykroczeń zakazujący odmawiania sprzedaży usługi przyczyni się do wzrostu liczby zachowań dyskryminacyjnych w sferze usług. To jest poza dyskusją. Być może nie od razu usłyszę „Żydów nie obsługujemy”, ale nie wykluczam tego w przyszłości, bo osoba broniąca swego postępowania przed endeckim sędzią i powołująca się na głos sumienia („Żydzi oskarżają Polaków o niepopełnione zbrodnie i działają na szkodę narodu polskiego” itp.) miałaby teraz szansę się obronić, przynajmniej w pierwszej instancji. Zobaczymy. Za to sądzę, że już teraz usługodawcy, tacy jak drukarze czy dystrybutorzy prasy, organizatorzy imprez, zarządcy wynajmujący sale na zebrania i imprezy itd., wiedząc, że prawo daje im możliwość odmowy, będą się bali współpracować z opozycją lub podmiotami niemiłymi władzom. Skoro nie odmówili, to znaczy, że popierają opozycję. A to jest dla przedsiębiorcy funkcjonującego w ustroju autorytarnym, gdzie prokuratorzy i sędziowie są „ich”, wystarczający powód, aby umywać ręce i odmawiać kłopotliwym zleceniodawcom. Taki będzie, ja sądzę, rezultat orzeczenia TK, tym bardziej że lęk przedsiębiorców przed współpracą z opozycją istnieje już teraz i coraz bardziej się nasila. O czym nie mówią komentatorzy? Otóż nie można w ocenie orzeczenia TK, jak również w ocenie poszczególnych przypadków odmowy świadczenia usług z pobudek światopoglądowych, religijnych czy ideowych, abstrahować od tego, jaki rodzaj usługi wchodzi w grę i komu się jej odmawia. Odmowa sprzedaży chleba komukolwiek jest faktycznie niewyobrażalna i Kodeks wykroczeń słusznie takie zachowanie penalizuje. Jednak w przypadku sprzedaży usług, których wykonanie umożliwia jakiś niemoralny proceder bądź nagłaśnianie niemoralnych czy wchodzących w kolizję z prawem treści, prawo do odmowy powinno być chronione silniej niż tylko prawem cywilnym. Gdybym sam był drukarzem, nie wyobrażam sobie, abym w imię równego traktowania klientów poświęcał wyższe racje moralne i zgodził się np. na druk materiałów rasistowskich, obscenicznych albo nawołujących do dyskryminacji osób LGBT. Z drugiej strony odmowa druku materiałów, których intencją jest obrona takich czy innych grup (np. LGBT) przed dyskryminacją, sama w sobie jest przejawem dyskryminacji i nie mógłbym jej tolerować, gdyby przyszło mi sądzić taką sprawę jak ów przypadek drukarza Adama J. z Łodzi. Zakaz dyskryminacji wynika wprost z konstytucji, a tym samym działalność na rzecz równego traktowania i praw osób należących do jakiejś grupy narażonej na dyskryminację zasługuje na szczególną ochronę państwa. Na taką ochronę nie zasługuje zaś działalność na rzecz jakiejś religii czy też światopoglądu, bo od nich wszystkich państwo się dystansuje (zachowuje konstytucyjną neutralność). Dlatego każdy drukarz czy właściciel sali konferencyjnej mógłby odmówić sprzedaży usługi, a tym samym współudziału organizacyjnego w imprezie o charakterze religijnym (np. katolickim lub żydowskim) bądź ideologicznym (np. faszystowskim albo komunistycznym). Gdyby prawo zmuszało komercyjną drukarnię katolicką do drukowania antykatolickich broszur, byłoby to perwersyjnie złośliwe i opresyjne; trudno sobie wyobrazić, żeby przepis prawa albo sąd miał kogokolwiek zmuszać do propagowania ateizmu albo katolicyzmu. Jak widać, są usługi i są usługi. Są odmowy i są odmowy. Nie można wszystkiego traktować jednakowo. Żaden prosty przepis nie załatwi sprawy – od tego są sądy cywilne, żeby spory rozstrzygać. Ale żeby zmniejszyć ich liczbę i wprowadzić jakiś podstawowy porządek w tych sprawach, warto by w Kodeksie wykroczeń zastrzec, że odmowa świadczenia usług co do zasady jest możliwa w przypadku konfliktu przekonań światopoglądowych i religijnych, z wyłączeniem przypadków, gdy odmowa taka podyktowana jest tożsamością rasową, etniczną, religijną lub płciową zamawiającego daną usługę. Samo w sobie zastrzeżenie to nie dałoby wiele, lecz przynajmniej działałoby odstraszająco na takich ludzi jak drukarz z Łodzi – byłoby ono bowiem wyraźnym sygnałem, że władze i wymiar sprawiedliwości wyczulone są na dyskryminację i jej nie sprzyjają. A przecież odmowa druku plakatów antydyskryminacyjnych środowiska LGBT w kulturę dyskryminacji się wpisuje.
Doigrałem się! Zarząd LOT-u wywiesi na Okęciu moje zdjęcie z podpisem – tego pana nie obsługujemy, ten pan nie poleci 22 grudnia ub. Roku na moim blogu napisałem tekst pt. „Bezczelność ze łbów im dymi”, a nim napisałem m.in. tak: Przeczytałem wiadomość w sieci i omal nie spadłem z krzesła.
Pierwsza część z nowej serii artykułów Tego pana nie obsługujemy! cieszyła się bardzo dużym powodzeniem, która przerosła nawet moje oczekiwania. Dziś przedstawiam drugą jej odsłonę. Jeśli ktoś przegapił pierwszą część - zaległości może nadrobić klikając w ten Francuski Związek Narciarski Kontakt z Francuzami generalnie jest utrudniony. Zazwyczaj autografy zawodników z Francji otrzymuję bezpośrednio od nich lub od innych instytucji, znajdujących się poza Francją. Niezbyt pomocny jest Francuski Związek Narciarski (w oryginale Fédération Française de Ski), który nie kwapi się do odpowiadania na listy fanów. Co ciekawe, gdy udało mi się znaleźć kontakt do Jasona Lamy Chappuis, dostałem zamiast autografu taką oto informację: Oczywiście zastosowałem się do zawartych instrukcji, jednak odpowiedzi nie otrzymałem. A niby odpowiadają raz w tygodniu ;) IX. Wojciech Skupień - jest odpowiedź! X. Melanie Faißt Utarte w Internecie przekonanie, że uroda Niemek jest wątpliwej jakości całkowicie nie sprawdza się w przypadku Melanie Faißt. Blondowłosa skoczkini z miasteczka Baiersbronn jest chyba jedyną zawodniczką, która ma na koncie rozbieraną sesję w Playboyu. Co ciekawe, podpisane zdjęcia w negliżu można nabyć na eBayu za kilka euro. Póki co, nie dostąpiłem zaszczytu posiadania autografu Melanie, choć zdjęcia które wysłałem do podpisu były o wiele bardziej "grzeczniejsze" niż te, które można nabyć na aukcjach internetowych. Mój list, w którym zawarłem prośbę, zdjęcia oraz kopertę zwrotną z kuponem pozostał bez odpowiedzi, choć na nią czekam już długo. Troszeczkę za Jan i Tommy Schmid Nie ukrywam, że szczególnie poszukuję adresów, z których można dostać więcej niż autograf jednej osoby - dla mnie, jako kolekcjonera jest to oszczędność czasu i pieniędzy. Szczególnym przypadkiem jest sytuacja, gdy członkowie tej samej rodziny uprawiają sport - najczęściej jest to rodzeństwo, jak trójka braci Prevców uprawiających skoki narciarskie, czy też siostry Gasparin, które wszystkie trzy odnoszą sukcesy w biathlonie. Wśród kombinatorów norweskich mamy dwóch braci Schmid z Norwegii. Choć ich strona internetowa wygląda jakby była robiona w połowie lat 90. ubiegłego wieku, to zawiera z mojego punktu widzenia najcenniejszą informację - adres do korespondencji. Załączyłem prośbę, kopertę wraz z kuponem oraz kartę Fischera Jana, którą otrzymałem od samego producenta sprzętu narciarskiego (można ją obejrzeć tutaj). Jak nietrudno się domyślić - długi czas oczekiwania sprawił, że szanse na odpowiedź są małe. XII. Petter Northug Większość Czytelników pamięta przepełniony żalem post dotyczący procederu wysyłania pieczątek przez norweskiego biegacza narciarskiego (kto nie pamięta, zapraszam do lektury tutaj). Oczywiście nie pozostałem dłużny wobec Northuga i odesłałem kartkę, uprzednio ją odpowiednio dekorując (skan). Nie załączyłem kuponu na odpowiedź (jeszcze czego!), więc pewnie jestem skazany na czekanie w nieskończoność. Niemniej jednak nie żałuję swojej decyzji - to co otrzymałbym wcale nie musiałoby być oryginalnym podpisem (pewnie by nie było), a i mam nadzieję, że taki wyraźny sygnał da do myślenia osobom odpowiedzialnym za rozsyłanie pieczątek, że takie postępowanie jest nieuczciwe wobec fanów Norwega i kolekcjonerów autografów. XIII. Women's Ski Jumping USA Kolejna organizacja, która negatywnie mnie zaskoczyła, nie odpowiadając na jakiekolwiek pytania i prośby - a było już tego dużo. Były zapytania na Facebooku, były maile, wreszcie były tradycyjne prośby o autograf, wysłane oczywiście z kuponem na odpowiedź - wszystko na nic. Nie zawsze tak było - w 2013 roku otrzymałem stamtąd autografy Sary Hendrickson (do obejrzenia tutaj). Niestety, tak jak Norweski Związek Narciarski, WSJ USA od pewnego czasu kolekcjonerów autografów traktuje po macoszemu. Na koniec mogę nadmienić o zwrotach - do tej pory dwukrotnie przytrafiła mi się taka nr 1 - Andreas Wank W tym wypadku eksperymentowałem z adresem. Dosyć długo go poszukiwałem, wreszcie go znalazłem, wydawać by się mogło w zaufanym źródle - w dokumencie od DSV. Niestety, okazało się że taki adres nie istnieje. Dosyć szybko skontaktowałem się z kolekcjonerką autografów, która miała właściwy adres. Po przepakowaniu całej zawartości z jednej koperty do drugiej udałem się na pocztę i wysłałem. Tym razem się udało - efekt można oglądać nr 2 - Sarah Hendrickson Sytuacja podobna, jednak z jedną zasadniczą różnicą - tutaj adres otrzymałem od... samej zawodniczki. Na swoim Instagramie pokazała nowe kartki z autografami, wystarczyło w wiadomości prywatnej poprosić o adres i wysłać standardową prośbę. Tak też zrobiłem, jednak po jakimś czasie otrzymałem znajomo wyglądającą kopertę... Z nieskrywanym rozżaleniem napisałem ponownie do zawodniczki, że jak to tak złe adresy podawać... W odpowiedzi otrzymałem nowy adres wraz z przeprosinami od Mistrzyni Świata za pomyłkę. Po przeprosinach żal o zły adres minął, a teraz mam w kolekcji autografy od pierwszej w historii zdobywczyni Kryształowej Kuli w kobiecych skokach - autografy do obejrzenia tutaj. Jak widać na zdjęciu to kolejny dowód, że WSJ USA jest od jakiegoś czasu na bakier z wysyłaniem autografów. I już tak zupełnie na koniec - wszystkim Czytelnikom mojego bloga chciałbym życzyć udanych świąt wielkanocnych, spędzonych w gronie najbliższych osób, smacznego jajka i wielu autografów w przyszłości! :)
Tego Pana nie obsługujemy, sam zakazał. Na poważniej: istnieją próby zrobienia magii w rodzaju "one time biometrics", czyli uwierzytelnienia biometrycznego dla konkretnej transakcji, z
Raz na wozie, raz pod wozem – mówi stare porzekadło. Takie ludowe mądrości lubią się sprawdzać i to niekiedy w sposób gorzko-ironiczny. Bo siedział sobie taki poseł na wozie, ładny i uśmiechnięty, koniki bacikiem po tyłkach smagał delikatnie, tak żeby nie poniosły czasami i zadowolony z jazdy wykrzykiwał groźnie na tych wszystkich, którzy by go z tego kozła chcieli zdjąć, zagrozić jemu i jego rodzinie całej, która tradycję pielęgnuje, w związku z tym boi się tych wszystkich, którzy chcą ją zniszczyć swoją podstępną ideologią. Więc poseł gładkolicy na wozie usadowiony, który z wysokości swojego miejsca dokładnie widział to zagrożenie, zdiagnozował je w nieprawdopodobnie przenikliwy sposób. Wyszło mu, że jak tak dalej pójdzie to ta ideologia niszcząca, zniszczy wszystko co zdrowe i narodowe a potem zacznie otwierać specjalne, przeznaczone tylko dla niej, sklepy mięsne takie jak w San Francisco. Bo poseł był w Ameryce i na własne oczy widział tę zgrozę. Jakież to ohydne i perwersyjne w swojej wymowie – geje i lesbijki stojący w kolejce po polską kiełbasę „tylko dla LGBT” żeby nie powiedzieć po niemiecku… A między nimi on, poseł, który nawołuje – Nie idźcie tą drogą! Nie niszczcie Ojczyzny kochanej, za którą krew przelewali żołnierze wyklęci. No i co? Nie dość, że nie posłuchali to jeden z nich, lewak przebrzydły, sztachetę w szprychy włożył, wóz przewrócił i poseł walczący z tą przebiegłą i podstępną ideologią znalazł się pod wozem z pękniętymi portkami. I wtedy się okazało, że sam nosi tęczowe gacie, tylko takie niepozorne, cieniutkie stringi, żeby nie było widać, żeby koledzy patriotyczni i narodowi z partii nie widzieli, żeby pan Zbyszek nie zmarszczył brwi, żeby pan Jarek nie pogroził palcem… E, nic się nie stało. Już jest zawiadomienie do prokuratury. Tego, co to na posła nastawał się wsadzi, a rozdarte na dupie spodnie się zaszyje i nic nie będzie widać. Tylko co zrobić z tymi sklepami? Zamknąć je czy może lepiej dać napis, że tych klientów LGBT nie obsługujemy. Oczywiście tych… nie naszych. Grafika Pawła Kryńskiego
Funkcjonuję w sieci od dłuższego czasu. Przez kilka ostatnich lat internet nie raz bawił mnie do łez, wkurzał do granic wytrzymałości i nieprzerwanie zadziwiał. Ostatnio zauważyłem, że gdybym kilka lat temu spisał swoje mądrości dotyczące tego jak funkcjonuje (i funkcjonować powinna) sieć, to dzisiaj byłbym hejterem samego siebie. Mechanizm filtrów umożliwia odrzucenie żądań do aplikacji. Jest to mechanizm szczególnie przydatny kiedy chcemy zabezpieczyć aplikacje przed połączeniami:z niechcianych adresów stron;atakami DDos;serwerami proxy;adresów znajdujących się na liście phishing-u;niepożądanymi użytkownikami;Zasada działaniaDomyślnie aplikacja pozbawiona filtrów przetwarza wszystkie żądania. W przypadku kiedy filtr jest obecny wszystkie żądania przechodzą najpierw przez filtr, a dopiero po przejściu przez niego wykonywana jest właściwa obsługa żądania rozwiązanie pociąga za sobą konsekwencje. Definitywną korzyścią jest odrzucenie niechcianych żądań jeszcze przed przetworzeniem jej przez aplikacje – oszczędność zasobów sprzętowych. Jednak w przypadku kiedy filtr jest obecny dochodzi to trzeba ją traktować jako dodatkową warstwę, wówczas powoduje to wydłużenie czasu odpowiedzi dla FilterInterfejs posiada trzy metody do przeciążenia public void init(FilterConfig filterConfig) throws ServletException;public void doFilter(ServletRequest request, ServletResponse response, FilterChain chain) throws IOException, ServletException; public void destroy();Pierwsza z nich init odpowiada za internalizacje Filtru. Kontener serwletu wywołuje metodę init po utworzeniu metoda doFilter powinna zawierać sprawdzenie czy przechwycone żądanie spełnia założone warunkiOstatnia metoda destroy odpowiada za wyczyszczenie stanu np. z wykorzystywanych zasobów czy też testu utworzona zostanie prosta metoda webowa:@RestController public class TestApi { @GetMapping("/test") public static String example() { return "hello!"; } }Teraz zostanie dodana klasa rozszerzająca interfejs @Component public class SecurityFilter implements Filter { @Override public void init(FilterConfig filterConfig) throws ServletException { } @Override public void doFilter(ServletRequest request, ServletResponse response, FilterChain chain) throws IOException, ServletException { if ( == " { response); } else { Pana nie obsługujemy"); } } @Override public void destroy() { } }Obowiązkowo zostały nadpisane trzy w/w przypadku testu, zawołania metody REST – pokazuje się komunikat:Dzieje się tak dlatego ponieważ w pierwszej kolejności żądanie przechwytuje Filter. Wewnątrz metody doFilter został sprawdzony warunek na to czy host z jakiego żądanie pochodzi to „ Ponieważ nie jest to prawdą to wyświetlił się komunikat zawarty w sekcji else. W przypadku, kiedy warunek zostałby spełniony wykonałby się fragment kodu: response);Odpowiedzialny za przekazanie obsługi żądania dalej – w tym przypadku do metody example() z klasy kolejnej części opisany zostanie sposób integrowania aplikacji Spring Boot z zewnętrznym kurs opisujący mechanikę i działanie Spring Boot od podstaw znajdziesz tutaj: Kurs Spring Boot

Krakowskie targi, jarmarki czy też kiermasze to wielkie wyzwanie dla samych organizatorów, jak również wystawców. Jak podkreśla Michał Czerski prezes firmy Imago - Centrum Sztuki Ludowej

cezaryol bardzo stary wyga Posty: 2343 Rejestracja: 23-03-2007 19:32 Lokalizacja: Opole Tego pana nie obsługujemy Prezydent Republiki Czeskiej Miloš Zeman wzorem swojego poprzednika pojawi się za kilka dni na Śnieżce przy okazji jaką będzie Svatovavřinecká pouť. Czeska polityka od lat, to burzliwy obszar życia publicznego a od dwóch miesięcy właściwie sztorm o ogromnej sile,żeby użyć takiego porównania. Ciekawie wpisuje się w tę sytuację decyzja właściciela penzionu Modřín, gdzie prezydent miał zjeść obiad wraz z siedemdziesięcioosobową świtą. Mimo, że zysk z obsługi takiej ilości osób wydaje się oczywisty, przedsiębiorca nie podzielając poglądów i nie akceptując działań prezydenta odmówił goszczenia głowy państwa. 1976 podróżnik Posty: 226 Rejestracja: 08-01-2012 22:55 Postautor: 1976 » 08-08-2013 19:12 Gdyby jego bardaszkę przesunąć na naszą stronę (..) a dupa, nie będę pisał, starczy tej polityki. Pora się zająć w końcu robieniem kondycji na wrzesień bo będzie dupa Ostatnio zmieniony 09-08-2013 22:04 przez 1976, łącznie zmieniany 1 raz. A journey of a thousand miles begins with a single step. Do not fear going forward slowly; fear only to stand still. You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for? wirek stary wyga Posty: 1927 Rejestracja: 12-09-2004 21:43 Lokalizacja: Wrocław Postautor: wirek » 08-08-2013 19:35 Tak rozpatrując wszystko w kategorii zysków i strat, to pewnie przewidywany długofalowy zysk z nieobsłużenia prezydenta + bezcenna satysfakcja są wyższe niż zyski z obsłużenia. Ciekawe tylko, jakie kompetentne służby ma do dyspozycji prezydent Czech, że nawiązywali kontakty biznesowe z firmą, która ich nie chce widzieć i podała to do publicznej wiadomości A co do gnębienia przeciwników politycznych, zwłaszcza z karierą medialną, to raczej nie warto tykać. Przecież zawsze trzeba się liczyć, że fortuna jest raz na wozie, a raz pod wozem. Ciekawe kto z naszych polityków zechce zostać wwieziony na Śnieżkę? cezaryol bardzo stary wyga Posty: 2343 Rejestracja: 23-03-2007 19:32 Lokalizacja: Opole Postautor: cezaryol » 08-08-2013 20:04 wirek pisze:Ciekawe tylko, jakie kompetentne służby ma do dyspozycji prezydent Czech, że nawiązywali kontakty biznesowe z firmą, która ich nie chce widzieć i podała to do publicznej wiadomości Kancelaria prezydenta zaprzecza, że próbowała zamówić obiad. Podobno to lokalne władze Peca pod Śnieżką, jako gospodarze pisze: Ciekawe kto z naszych polityków zechce zostać wwieziony na Śnieżkę? Zemana też wwiozą. wirek stary wyga Posty: 1927 Rejestracja: 12-09-2004 21:43 Lokalizacja: Wrocław Postautor: wirek » 09-08-2013 05:49 cezaryol pisze:Zemana też wwiozą. Klaus wchodził. Ale on, jak słyszałem, jest przewodnikiem górskim skiboy obieżyświat Posty: 604 Rejestracja: 02-10-2008 21:24 Lokalizacja: jelenia gora Postautor: skiboy » 09-08-2013 15:55 Schetynę będą wwozić. cezaryol bardzo stary wyga Posty: 2343 Rejestracja: 23-03-2007 19:32 Lokalizacja: Opole Postautor: cezaryol » 09-08-2013 17:37 skiboy pisze:Schetynę będą wwozić. Chyba mu kondycja spadła od kiedy z DT nie gra w piłkę wirek stary wyga Posty: 1927 Rejestracja: 12-09-2004 21:43 Lokalizacja: Wrocław Postautor: wirek » 09-08-2013 20:11 Całe ratownictwo, zarówno górskie jak i wodne, podlega Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Na stronie GOPR-u jest stosowna wzmianka o pochodzeniu środków na realizację celów. Nie dziwiło mnie więc, że Schetyna bywał na Śnieżce jako szef MSW. Na ile czuł potrzebę kontaktu z goprowcami w dniu ich święta, a na ile chciał się sfotografować na tle prezydenta Czech, to się możemy domyślać. Po co na Śnieżkę wjeżdżał wicepremier Gosiewski ? Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”

Podkreślamy, że takie wypowiedzi na temat tragedii nie przystają żadnemu człowiekowi. " Ja tego pana nie znam". Swoją drogą musiało być grubo na tym weselu. proroq. 2 lata temu.
Dwóch naszych rodaków w wieku 22 i 26 lat otrzymało roczny zakaz robienia zakupów w jednym z supermarketów w Sliedrecht. Oprócz tego ich konta uszczupliła seria mandatów nałożona przez holenderską policję. Co zrobili Polacy? Postanowili dobrze się bawić. „Co robi dobry kumpel? Wyciąga Cię z więzienia. Co robi najlepszy kumpel? Siedzi w celi obok ciebie i mówi, że było zabawnie”. Tak w wielkim skrócie można opisać działania dwóch młodych Polaków w wieku 22 i 26 lat, jakich dopuścili się w Sliedrecht. Nasi rodacy nie trafili jednak na „dołek”, ich konta uszczupliły za to grzywny. Oprócz tego żartownisie otrzymali zakaz wejścia do jednego ze sklepów w mieście. Wszystko to po dość dziwnych wydarzeniach jakie miały miejsce 15 kwietnia, około godziny 18. Krzyk Wtedy to jeden z mieszkańców zobaczył dwóch ludzi idących ulicą. Niby nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, iż jeden z nich miał na sobie założoną bardzo charakterystyczną maskę inspirowaną filmem Krzyk. Było to dość dziwne i zarazem wyjątkowo niepokojące tym bardziej, iż ktoś podobny miał niedawno zaglądać przez okna do domów. Niewiele więc myśląc, świadek poinformował policję. Znikający ludzie Po tym jak funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, przybyli we wskazane przez rozmówcę miejsce. Dwójki mężczyzn już jednak nigdzie nie było widać. Dosłownie jakby rozpłynęli się w powietrzu. Pojawili się znów w Sliedrecht kilka godzin później. Tym razem mężczyźni nie byli jednak na ulicy, ale przechadzali się po jednym z supermarketów, wzbudzając niepokój wśród obsługi i kupujących. Na miejsce kolejny raz wezwano stróżów prawa. Zatrzymanie Tym razem policja przybyła na tyle szybko, iż osobom tym nie udało się zniknąć. W efekcie mundurowi zatrzymali mężczyznę odzianego w filmową maskę i jego kompana. Policja wylegitymowała mężczyzn, którymi okazali się przybysze z naszego kraju. Funkcjonariusze początkowo nie do końca wiedziała, co mają z nimi zrobić. Polacy bowiem nie zachowywali się źle, czy naganie. Nikogo nie zaatakowali, nie okradli sklepu. Powodowali tylko poważny niepokój. W efekcie mundurowi zdecydowali się ukarać ich mandatem za uciążliwości w dzielnicy mieszkalnej (zaglądanie do okien i sianie niepokoju). Oprócz tego jeden z nich otrzymał również mandat z racji tego, iż nie mógł się wylegitymować (nie miał przy sobie dowodu osobistego). Właściciele supermarketu, po rozmowie z przybyłymi na miejsce funkcjonariuszami, zdecydowali się nałożyć na dwójkę roczny zakaz zakupów w lokalu z powodu „niepożądanego zachowania”. Motywacja Co sprawiło, iż jeden z mężczyzn siał panikę w mieście, chodząc w masce? Bardzo szybko okazało się, iż zaglądanie do okien, czy przechadzanie się po sklepie nie miało nic wspólnego z działalnością przestępczą. Polacy nie chcieli nikogo ani okraść, ani też nikogo zastraszyć. Młodzi ludzie uznali, iż spacer w masce będzie po prostu zabawny. Nie myśleli, że ich działania mogą kogoś przerazić, czy spowodować, iż znajdą się na celowniku policji. Teraz już wiedzą, że tak nie można robić. Szkoda tylko, iż wiedza ta kosztowała ich ciężko zarobione euro Źródło:
@R_A_Ziemkiewicz Pozdrowienia z Wielkiej Brytanii. Życzę Panu kolejnego zawrócenia z granicy. Ignorantów, rasistów, szowinistów oraz nawołujących do dyskryminacji kogokolwiek nie obsługujemy. Cenię Pana jako pisarza, lecz jako osobę prywatną nawołującą innych do afirmacji swoich poglądów już nie. 17 Jan 2022 Rozmowa z historykiem i nauczycielem Jakubem Bulzakiem – Kiedy czytam Twoje liczne komentarze to odnoszę wrażenie, że postawiłeś przed sobą próbę reformy Kościoła. Mocno licytujesz. – Nie, nie mam do tego ani narzędzi, ani tytułu, ani możliwości. Natomiast zostałem obdarzony złośliwym językiem i staram się od czasu do czasu komentować rzeczywistość. Niekoniecznie zgryźliwie, może raczej złośliwie czy ironicznie. Przede wszystkim nie lubię zastanych schematów, twierdzenia, że tak zawsze było i tak musi być, albo nigdy wcześniej czegoś tam nie było. Zwłaszcza denerwuje mnie, gdy widzę – podobnie jak wiele osób – kwestie, które nie działają jak trzeba. Ludzie przechodzą nad pewnymi rzeczami do porządku, a ja się z tym nie zgadzam. Na mediach społecznościowych ustawiłem sobie taki cytat biskupa krakowskiego Piotra Wysza z XV wieku: „Ormus murmurant, nemo clamat”- „Wszyscy szemrzą, nikt nie krzyknie”. Ja właśnie jestem tym, który chce krzyknąć. – Budzi się Jakub Bulzak po krótkiej, bo częściowo przepracowanej nocy, i planuje: dzisiaj zajmę się kolejnym odcinkiem reformy Kościoła. – To są często impulsy, coś przeczytam, z kimś porozmawiam, coś usłyszę, trafi do mnie jakaś ulotka. – Czujesz potrzebę polemizowania z tym? – Tak, a przynajmniej wyrażenia stanowiska i pokazania, że wszyscy mówią, że coś jest nie tak, a ktoś powinien o tym powiedzieć głośno. Wiem, że trochę osób patrzy na tego mojego Facebooka i czasem w komentarzach widać, że podobnie myślą. – Ale po co to? – Po to, żeby może chociaż jedna osoba coś przemyślała. Może czasem, żeby głupotę gdzieś zatrzymać, nawet na takim jednostkowym poziomie. To trochę jak z pytaniem: po co przychodzimy do szkoły. W „Dniu świra” Marek Konrad mówi o tych jednych oczach, które patrzą. Tego uczy praca w szkole. Nawet jeśli jest jedna osoba, która na te trzydzieści parę uczniów coś z lekcji wyniesie, i nie będzie to ławka, tylko jakaś wiedza, przemyślenie, to warto. Tak samo w moich komentarzach facebookowych, też mam taki cel. – W ilu sadeckich parafiach jest wywieszone Twoje zdjęcie z komentarzem: tego pana nie obsługujemy? (…) Całą rozmowę przeczytasz w najnowszym wydaniu DTS. Za darmo pod linkiem: Jeśli spersonalizowany adres e-mail nie jest aliasem podstawowym, wybierz pozycję Usuń obok tego adresu. Wyloguj się z konta. Następnie zaloguj się ponownie, wykonaj wszystkie czynności wymagane w celu weryfikacji i upewnij się, że możesz nadal wysyłać i odbierać wiadomości e-mail na tym koncie, używając adresu, który nie jest
Po wywalczeniu z drużyną mistrza świata, dostał kilka dni na odpoczynek, który zaserwował sobie w rodzinnym Olsztynie. gdzie indziej moglibyśmy zaprosić go na wywiad, jak nie do sali sportowej, gdzie przyszedł na swój pierwszy w życiu trening siatkarski. Oto gigant polskiej reprezentacji – Marcin Możdżonek. Facet, który szokuje dwa razy: najpierw olbrzymią posturą, a potem jeszcze większą skromnością. Z iPhone”™a naszej fotografki puszczam z youtube piosenkę „W stepie szerokim”. Po 19 sekundach zagaduję Marcina Możdżonka: Made in: Jakiś komentarz? Marcin Możdżonek (po kolejnych ośmiu sekundach): Oficjalny, czy nieoficjalny? W internecie ta pieśń wszędzie pojawia się jako nieoficjalny hymn siatkarzy. Jeśli podoba się kibicom, to dlaczego nie uznawać tego za oficjalny hymn kibiców, czy nawet reprezentacji. Mają do tego pełne prawo. Mnie osobiście kojarzy się to tylko to z jednym, z „Panem Wołodyjowskim”. Spotykamy się na sali gdzie zaczynałeś siatkarskie treningi. Przyjeżdżasz tu jako mistrz świata. Czujesz inne bicie serca? Tutaj odbył się mój pierwszy trening siatkarski w życiu, więc zgadza się, mocniej zabiło. Masa dobrych wspomnień. Pamiętasz ten pierwszy trening? Doskonale. Nie potrafiłem się w ogóle odnaleźć. Nie wiedziałem jak ugryźć siatkówkę, na czym to polega. Wszystko wydawało mi się tak skomplikowane, że pół treningu przesiedziałem na ławce i przyglądałem się kolegom. Do siatkówki trafiłeś poprzez koszykówkę. Grałem w nią namiętnie. Wcześniej była piłka ręczna, no i oczywiście kopałem w piłkę na podwórku. Czyli typowe dzieciństwo chłopaka z blokowiska. Kiedy przyszedłeś na pierwszy trening siatkarski, ile już miałeś wzrostu? Tu było w połowie ósmej klasy… (chwilę się zastanawia) metr dziewięćdziesiąt parę. W kogo tak wyrosłeś? Mama ma 175 centymentrów, ojciec prawie 190. Nie są to może gigantyczne wzrosty, ale gdzieś te geny rodzinne są. Siostra też jest wysoka – 186 cm. Od najstarszych członków rodziny wiem, że kiedyś, w poprzednich pokoleniach, też byli wysocy. I pewnie w którymś pokoleniu to powraca. Od kiedy przestało ci przeszkadzać, że jesteś tak wielki? Bardzo szybko zaakceptowałem wzrost, który daje jednak więcej plusów, niż minusów. Za niskie framugi, za krótkie łóżka w hotelach, czy kupowanie ubrań, to są tylko małe niedogodności. Chyba tyko raz, jak wszedłem do sklepu z ubraniami, sprzedawczyni już w progu powiedziała: tego pana nie obsługujemy. Teraz dużo się w tym temacie zmieniło. Magia internetu czyni cuda. Tam w zasadzie kupuję większość ubrań. Kiedy poczułeś, że dałeś się w tę siatkę złapać? Pamiętam ten moment. Trenowałem raptem kilka miesięcy, pojechaliśmy na mistrzostwa Polski młodzików, gdzie zajęliśmy chyba piąte miejsce. Wtedy nastąpił przełom. Byli obecni trenerzy reprezentacji juniorów, którzy wybierali zawodników do szkoły mistrzostwa sportowego. Bardzo się mną zainteresowali. Oczywiście nie moimi wybitnymi umiejętnościami siatkarskimi, ale warunkami fizycznymi. Pojechałem na testy do Spały. Przeszedłem je pomyślnie i już wiedziałem, że to będzie na pewno to. Jesteś ścisłą czołówką najlepiej blokujących. Masz gigantyczny zasięg w wyskoku. A w nim głowę ponad siatką. Dostałeś kiedyś piłką w twarz skacząc do bloku? Średnio raz na dwa tygodnie. Takie petardy? To są mocne uderzenia, ale jeszcze nie było takiego, które by zamroczyło. W czoło to jeszcze nic takiego. Gorzej w nos. Wtedy są kłopoty. Można na chwilę zachwiać się i koledzy dla zabawy odliczają niczym sekundant na ringu. Słyszałeś dowcip, kto był najlepszym blokującym na wrześniowych mistrzostwach świata? Tak, Solorz (śmiech). Ale było sporo lepszych dowcipów. Mi spodobał się ten z Putinem, który powiedział, że on żadnej reprezentacji nie wysyłał do Polski, a takie stroje można kupić w każdym sklepie sportowym. Przez trzy lata byłeś kapitanem reprezentacji. To prawda, że do dzisiaj masz taki autorytet, że tak jak powiesz, tak ma być? Autorytetem na pewno mnie darzą, ale nigdy nie rozkazywałem, bo nie musiałem. Na szczęście większość kolegów wie po co są w reprezentacji. Byli na tyle profesjonalni, że nie musiałem zwracać uwagi na nic. A autorytet został, bo sporo zrobiłem dla reprezentacji jako mediator z Polskim Związkiem Siatkówki, bo momentami były trudne chwile. Wziąłem wtedy wszystko na swoje barki. Na pewno byli mi za to wdzięczni. Ostatnich trzech trenerów kadry to światowa czołówka, a tu na krótko przed mistrzostwami kumpel z parkietu zaczyna was trenować i odnosicie największy sukces. Wielu drapie się po głowie do dzisiaj, jak to się stało. Byliśmy drużyną. Trenerowi udało się wpleść indywidualności w tryby tej machiny siatkarskiej i tej jeszcze trudniejszej machiny, jaką jest reprezentacja. Potrafił też poświęcić kilku zawodników dla dobra atmosfery w kadrze. Wielu trenerów często tak robi, a już ci najlepsi zawsze, że pozbywają się najlepszego na rzecz gorszego, by drużyna mogła odetchnąć. Poza tym wiedzieliśmy, że musieliśmy mu dużo pomóc, bo początkowo popełniał sporo błędów szkoleniowych. A co będzie dalej? Też się zastanawiamy, bo Antiga rozpoczął pracę trenerską z wysokiego C. Ciśnienie kibiców będzie wysokie. To ciśnienie jest, było i będzie. Ostatnie lata siatkówki to sinusoida. Wygrywaliśmy, by ponieść porażkę. Wiemy, że łaska kibica na pstrym koniu jeździ, przyzwyczailiśmy się do tego. Dzisiaj nas kochają, ale po pierwszych przegranych meczach to się zmieni. Ale nie mamy o to do nikogo pretensji, bo tak to jest w świecie sportu. Zawsze zastanawiałem się, jak buzuje psychika siatkarza, który staje do serwu przy przewadze w tie breaku. To jest automatyzm. Najlepszych od średniaków dzieli to, że w takich momentach ten pierwszy potrafi się skupić wyłącznie na tym, co ma w tej chwili wykonać. W głowie jest tylko jedno: jak podrzucić, jak uderzyć i w które miejsce posłać. Im bardziej by mnie to przerażało, tym większe prawdopodobieństwo błędu. Prowadzisz zajęcia z dzieciakami. Myślisz czasem o zostaniu trenerem? Staram się w kilku miastach zarazić dzieci pasją do sportu poprzez siatkówkę. Nie mogę im tego odmówić. Ja sam nie chciałem, będąc dzieckiem, by ktoś mi takiego czegoś odmawiał, a takie sytuacje się zdarzały. Myślałem o pracy trenerskiej, ale ona kosztuje jeszcze więcej wyrzeczeń, czasu i nerwów, niż bycie zawodnikiem. Chyba więc trenerem na wysokim poziomie nie zostanę. W 2009 zdobyliście z reprezentacją mistrzostwo Europy w Turcji. Finałowy skład to była piątka zawodników, która grała w AZS Olsztyn. Z Olsztynem z kolei nigdy nie dotarliście do mistrza Polski. Czegoś zabrakło? Na papierze mieliśmy skład do walki o ten tytuł. Ale właśnie czegoś zabrakło. Drużyna to skomplikowany mechanizm. Sam skład nie wystarczy. Potrzeba jeszcze cementu jako czynnika łączącego. Zabrakło kilku rzeczy, które widzi się teraz w najlepszych klubach, od organizacji po czynnik ludzki. Wspomniałeś, że chciałbyś wrócić grać w Olsztynie. Bardzo, to jest moje marzenie. Chciałbym tu wrócić nie na siatkarską emeryturę, ale wrócić i grać z tą drużyną o najwyższe cele. Jest to do zrobienia. Masz swoje ulubione miejsca w Olsztynie? Cały Olsztyn jest ulubiony. Kocham to miasto. Tu się urodziłem i tutaj chcę żyć. Jeżdżę po całym świecie i wiem, że to jest moje miejsce. W innym nie chcę mieszkać. Lubię spędzać wolny czas na łonie natury. Podobno kupiłeś działkę pod Olsztynem. Ooo! Dobry wywiad macie! Owszem, być może powstanie tam kiedyś dom. Twoją pasją jest… łowiectwo. Tak, jestem myśliwym. Kim jesteś w hierarchii koła łowieckiego? Młody szczaw (śmiech). Jestem myśliwym dopiero od roku, więc przygoda łowiecka dopiero przede mną. Jest to pasja niesamowita. A gdzie kupiłeś taki wielki uniform myśliwski? Tu ukłon w stronę moich kolegów myśliwych. Jeden z nich ma znajomości w firmach, które produkują odzież myśliwską. Zrobili mi na zamówienie. Masz teraz w domu wyeksponowane miejsce z trofeami siatkarskimi, a obok z myśliwskimi? Taką ścianę planuję zrobić, ale na nią przyjdzie czas. Jako młody myśliwy nie jest mi dane strzelać do okazałych trofeów. Trzeba zdobywać kolejne uprawnienia, by do tego dojść. Przy tym rytmie życia wygospodarowujesz jeszcze czas na pasję łowiecką? Staram się. Kiedy tylko mogę, wychodzę do lasu, do kniei. Lubię tak spędzać czas. Uspokaja mnie to, wycisza i odstresowuje. Idę nawet dzisiaj wieczorem. Na noc. Najbardziej uwielbiam nocne wyjścia. W nocy, chodząc po lesie, człowiek poznaje też siebie. Co poznajesz w sobie? Przysłuchująca się rozmowie fotografka Joanna Barchetto: – Jak szybko można biegać. Marcin Możdżonek: Sprawdza się swoją wytrzymałość. Fizyczną mam, więc może bardziej psychiczną. To prawda, że jeśli chodzi o krzepę, to jesteś wiodącym zawodnikiem w kadrze? Najsilniejszym na pewno nie jestem. Najsilniejszy jest Grzegorz Bociek, tak ze trzy, cztery razy bardziej ode mnie (śmiech). Ale lubię treningi siłowe. Pochwal się, ile bierzesz na klatę? Nie mogę wyciskać na ławeczce, bo mam kłopot w barkiem, ale mam to samo ćwiczenie na dużej piłce z hantlami. Wyciskanie takimi po 50 kg w seriach nie robi jakiegoś większego wrażenia. Myślałeś o zgoleniu brody? (głosem parodiującym starca z nagonki z kultowego „Misia”): A ja ogolić się nie pozwolę! Noszę zarost od przed wojny! Na serio – przyzwyczaiłem się do niej. Poza tym jestem trochę leniwy, by golić się codziennie. Zaczepiają cię na ulicy i o co pytają? O parametry techniczne: wzrost i rozmiar buta. Mało ambitne. Ale dzisiaj byłem u dzieci w szkole i jedno z nich zapytało mnie: „Też pan był na tych mistrzostwach?”. Mówię, że tak. A ono dalej: „I dla Polski pan grał?”. Rozmawiał: Rafał Radzymiński Obraz: Joanna Barchetto Dziękujemy za pomoc w sesji dyrekcji i nauczycielom WF Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Olsztynie
Na drzwiach jednej z sopockich restauracji pojawiła się kartka z napisem "Nie obsługujemy Rosjan". Wywiesił ją właściciel lokalu, który w ten sposób chce zaprotestować przeciwko

Administratorem Danych Osobowych (ADO) Pana/Pani danych jest: Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Aleksandra Kubik ul. Obrońców Westerplatte 13 lok 37, 42–200 Częstochowa, NIP: 9491984104, REGON: 368912262. Można się z nami kontaktować w następujący sposób: listownie: Aleksandra Kubik PW ul. Obrońców Westerplatte 13 lok 37, 42–200 Częstochowa, za pomocą adresu e–mail: kamil@informatyka– telefonicznie: 606 126 dane wysłane za pomocą formularza kontaktowego przetwarzać będziemy w celu prowadzenia z korespondencji telefonicznej i odpowiedzi na ewentualne pytania, na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f) Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) [dalej RODO] tj. przetwarzanie jest niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora lub przez stronę trzecią, z wyjątkiem sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych, w szczególności gdy osoba, której dane dotyczą, jest przez Panią/Pana danych osobowych jest dobrowolne aczkolwiek niezbędne do zrealizowania kontaktu telefonicznego i udzielenia odpowiedzi na ewentualne pytania. Brak ich podania skutkuje brakiem możliwości zrealizowania dane osobowe będą udostępniane uprawnionym na podstawie przepisów prawa podmiotom i organom publicznym oraz podmiotom, z którymi ADO zawarł umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych w szczególności: zewnętrzny podmiot usług IT, zewnętrzny dane przetwarzać będziemy,dopóki istnieć będzie potrzeba kontaktu, jak również w celu archiwizacji korespondencji do czasu istnienia tej potrzeby po naszej stronie, nie dłużej niż 15 lat z upływem na koniec roku kalendarzowego w którym wypada usunięcie danych lub też do czasu realizacji wniesionego przez Ciebie sprzeciwu lub żądania usunięcia Pani/Pan prawo do: żądania od ADO dostępu do danych osobowych Pani/Pana dotyczących, żądania od ADO sprostowania danych osobowych Pani/Pana dotyczących, żądania od ADO usunięcia danych osobowych Pani/Pana dotyczących, w sytuacji, gdy przetwarzanie danych nie następuje w celu wywiązania się z obowiązku wynikającego z przepisu prawa, żądania od ADO ograniczenia przetwarzania danych osobowych Pani/Pana dotyczących,wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych Pani/Pana dotyczących, żądania od ADO przeniesienia danych osobowych Pani/Pana dotyczących, cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez konsekwencji dla przetwarzania, którego dokonano przed jej cofnięciem, jeśli dane zbierane są na podstawie zgody – zakres każdego z tych praw oraz sytuacje, z których można z nich skorzystać, wynikają z przepisów praw tych może Pan/Pani skorzystać składając wniosek u Administratora. Ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO. Pani/Pana dane nie będą podlegały zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji, w tym o profilowaniu.

Oprócz świadomości celu w byciu liderem istotne jest też nakierowanie na osobę. Dobry przełożony zna swoich współpracowników (stąd wszystkie rady Pawła dotyczące tego, jakich ludzi należy wybierać do posług – 1 Tm 3, 1–13; Tt 1, 5–9), z każdym potrafi budować relację w odpowiedni sposób (1 Tm 5, 1–2) i jest dla nich
"Tego pana nie obsługujemy". Kawiarnia w Krośnie nie ugości Putina 2014-06-25 16:50:00 | Kategoria: Rzeszów To jest lokal zaangażowany, na plakacie widniejącym na witrynie umieścili wizerunek Putina i duży napis "Tego pana nie obsługujemy". Zapowiadają, że wkrótce wypłyną stąd nagrania, które zapoczątkują nową "aferę podsłuchową". Źródło: Rzeszów - Ostatnie wydarzenia: Przemyśl. Anita Pukalska, policjantka oddała szpik bliźniakowi genetycznemu 2022-08-03 15:30:00 Inwestycje Rzeszów. Nowy parking przy al. Krzyżanowskiego na 39 samochodów 2022-08-03 14:00:00 Atak rakietowy w obwodzie lwowskim, 18 km od granicy z Polską. Rosjanie potwierdzili, że ich celem były magazyny z bronią z Polski 2022-08-03 12:29:00 Zbigniew Rau w Jasionce: Flaga OBWE będzie powiewać nad Kijowem, wbrew intencjom Rosji 2022-08-03 12:24:00 Rozpoczyna się MARMA 31. Rajd Rzeszowski. Od czwartku do soboty duże utrudnienia w ruchu 2022-08-03 10:59:00 Ostatnie informacje z portalu Po kilku chłodniejszych dniach do województwa śląskiego wrócą upały. Nawet 33 stopnie na termometrach 2022-08-03 16:55:00 Pogoda w województwie śląskim na początku tygodnia nie rozpieszczała, ale im bliżej weekendu, tym będzie cieplej. W piątek temperatura może s [...] Ksiądz Woźnicki zostanie eksmitowany z domu zakonnego. Wiadomo kiedy 2022-08-03 16:50:00 Ma to nastąpić w przyszłym miesiącu. [...] Robert w narkotykowym widzie zasztyletował Paulinę na oczach dzieci. Miał urojenia, ale będzie sądzony jak poczytalny 2022-08-03 16:50:00 30-letni Robert G. z Gdańska na przyjazd policji czekał przed domem swojej 25-letniej narzeczonej. Ubrudzony krwią, był ubrany jedynie w bieliznę [...] Ulica Jaracza już bez dalszych opóźnień. Jest też nowość dla rowerów i hulajnóg 2022-08-03 16:34:00 Drogi w Łodzi. Remont ul. Jaracza wreszcie dobiegł końca. Z ulicy mogą już korzystać kierowcy, pasażerowie MPK czy rowerzyści. [...] Tym razem dobre wiadomości w sprawie śmieci. Warszawa przyoszczędzi 2022-08-03 16:30:00 Po wielkiej porażce w sprawie kontraktu dla MPO ratusz ma też sukces. Urzędnikom udało się rozstrzygnąć trzy przetargi na odbiór odpadów z si [...]
Każda odmowa musi być uzasadniona . Na swoim przykładzie widzę że Allegro dało bezprawnie możliwość odmowy sprzedaży w stylu "tego pana nie obsługujemy" Na moim przykładzie widzę ze sprzedawca zablokował mnie gdy zwróciłem mu uwagę że próbuje mnie naciągnąć na nieuzasadnione koszty wysyłki.
SUWAŁKI. Jerzy Mickiewicz z Suwałk poczuł się jak bohater jednej z komedii Stanisława Barei poświęconych czasom PRL. "Tych osób nie obsługujemy" - taki napis pojawił w filmowym sklepie. Na specjalnej tablicy kierownik placówki umieścił zdjęcia krnąbrnych klientów. W sklepie "Syla" znajdującym się na osiedlu Północ w Suwałkach sprzedawczyni nie chciała podać Mickiewiczowi Usłyszałem od ekspedientki, że nie zostanę obsłużony - skarży się. - Dodała jeszcze, że to nie jej decyzja. Podobno otrzymała takie sklepiku przyznaje, że w przypadku tego konkretnego klienta mogło coś takiego zaistnieć. Nie poczuwa się jednak do odpowiedzialności za zachowanie Ja akurat takiego polecenia nie wydałam i nie wiem, kto mógłby to zrobić - stanowczo zaprzecza Grażyna Szoch, właścicielka sklepu "Syla". - Pan Mickiewicz jest trudnym klientem, często usiłuje kupować u nas bez przyczyn dopatruje się gdzie Jakiś czas temu robiłem tutaj zakupy - opowiada. - Sprzedawczyni najpierw przesuwała skrzynki z warzywami, a potem nie myjąc rąk i nie zabezpieczając ich torebką, zaczęła kroić wędlinę. Zwróciłem na to uwagę. W odpowiedzi nakrzyczała na suwalczanin złożył skargę w sanepidzie. W efekcie w "Syli" pojawiła się Wiedzieliśmy, że ten pan nasłał na nas kontrolę, ponieważ odgrażał się już wcześniej - mówi właścicielka. - Poza tym kontroler wyraźnie nam zasugerował, kto złożył doniesienie. Omówiłyśmy to nawet na zebraniu. Podejrzewam, że ekspedientka nie wytrzymała na widok uciążliwego klienta. Emocje tak ją poniosły, że nie była w stanie go bywalec sklepiku nie kryje Czuję się dyskryminowany - dodaje. - To XXI wiek, czasy PRL-u dawno już minęły. Nie ukrywam, że wniosłem skargę do sanepidu. Mam do tego prawo. W przeciwieństwie do inspektora, który nie powinien był ujawniać moich Adamiak, kierownik działu żywienia Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, nie potwierdza sugestii kierowniczki sklepu:- Osoba kontrolująca, podobnie jak i ja, nie wiedziała, kto złożył doniesienie - zapewnia. - Zostało ono wniesione do wojewódzkiej stacji w Białymstoku. Do nas przyszło tylko zawiadomienie o nieprawidłowościach w sklepie "Syla". Wynikało z niego, że artykuły spożywcze sprzedawane są w sposób niehigieniczny. Zarzuty te potwierdziły się. Wypisaliśmy mandaty i wszczęliśmy postępowanie Według prawa handlowego, umyślna odmowa sprzedaży towaru, bez podania uzasadnienia, podlega karze grzywny. Poszkodowany klient może też w drodze powództwa cywilnego wnieść skargę do sądu - informuje Krystyna Sepko, dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Suwałkach.
3LKr.